Najpierw wysiłek intelektualny. Czy możecie sobie wyobrazić tłum kibiców Zagłębia Lubin maszerujący pod flagami Śląska Wrocław? Albo kiboli Arki Gdynia w barwach Lechii Gdańsk? Górnika Zabrze w szalikach Ruchu Chorzów?
Lub odwrotnie?
Rozwiązanie zagadki za chwilę. Najpierw o innym zwycięstwie
Manifestacje KOD śmieszą. To trochę ogłupionych wspartych armią SB-ków, którym właśnie jest wyrywana ich tłusta emeryturka, a prowadzą ich tłuste misie z pierwszych stron gazet, które oderwane od koryt wyją najgłośniej.
Połażą, popiszczą, kij ich dmuchał. Nie ma co sobie głowy zawracać.
Ale jest pewien mało zauważalny szczegół umykający obserwatorom zjawiska, w którym klient nie płacący alimentów zawarł sojusz z reprezentantem banków. O ile w pierwszych demonstracjach w oczy rzucały się pedalskie flagi z tęczą, to teraz one poznikały. Nie ma ich.
Tłumacząc to spostrzeżenie na prozę życia: pedały wszelkiej maści już nie są wśród KOD-owców tak mile widziani. Pedały zostały politycznymi sierotami.
Pewnie teraz przytulą się do fioletowych „Razemów” i ich będą ciągnąć na polityczne dno, ale to już nie nasz kłopot.
Pod nie swoim sztandarem
My natomiast możemy świętować coś jeszcze innego. Znów trzeba wrócić do 12 grudnia ubiegłego roku i przypomnieć sobie demonstracje odrywanych od koryt. Na flagach tamtych przechadzek dominował kolor niebieski. Te zebrania zgredów były upstrzone flagami unii europejskiej. Biało – czerwone barwy widoczne były gdzieniegdzie. Jakby wstydliwie.
Minęły zaledwie trzy miesiące. Pooglądaliśmy sobie fotki z demonstracji z 12 marca. A tam dominował kolor biało – czerwony. Owszem, wciąż flag z żółtymi gwiazdkami widać jeszcze sporo, lecz dominujący jest zestaw barw narodowych.
No fakt, jak ścierwo przybiera święte barwy, to się normalny człowiek trochę obrusza. Jednak ja mam ubaw.
Nie tylko dlatego, że przypominam sobie ten niebiesko – żółty 12 grudnia. Nie tylko dlatego, że cała banda PO na którymś tam posiedzeniu Sejmu, już po porażce wyborczej, powtykała sobie w pulpity unijne flagi. Rechoczę dlatego, że teraz widzę, jak zgraja zdrajców chwyta barwy, które chciała sprzedać. Rechoczę, gdy najbardziej „proeuropejscy” wywalają na cycki hasło „my naród”. Czyżby się odwoływali do Polski i polskości?
Po prostu beka. Sympatycy (tu wstawcie sobie nazwę najbardziej znienawidzonego przez Was zespołu) robią marsze w barwach Waszego klubu. To już nawet nie jest porażka. To jest ich ideologiczna klęska.
Roman Zieliński, fot. polityka.pl
Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl
