Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Początek końca

Freddy Alborta 1967 Che che Zaczęło się! Wielu z nas czekało na ten moment. Niektórzy z poczucia sprawiedliwości, niektórzy z zemsty, inni po prostu z ciekawości lub zawiści.
O tym, że będzie wesoło, sygnały najbardziej zainteresowani zaczęli wysyłać parę tygodni temu.
Media jakoś tego nie nagłośniły, jakby to dziennikarzom umknęło. Pierwszym wyraźnym głosem strachu była interesująca wypowiedź Hanny Gronkiewicz-Waltz, gdy ogłosiła, że nie będzie się ubiegać o kolejną kadencję prezydenta Warszawy. I jakby mimochodem dodała w tym samym wywiadzie, że „o ile dotrwa do końca kadencji”.
Hanka dopuszcza myśl, że może nie dotrwać do końca swojej prezydentury? Co takiego mogło się stać, by straciła tak intratny stołek?
Strach wynikający z wiedzy
Teoretycznie może sama zrezygnować, może też dostać udaru mózgu lub spaść z dachu. Ale najprawdopodobniejsza wersja taka, że Hanna G-W czuje, że zostanie urzędu pozbawiona z powodu konsekwencji jakiejś afery. A w jakich maczała swoje żydowskie paluszki, to już ona sama wie najlepiej.
Minęło parę dni i afera jest. Nie ma już wątpliwości, że przy reprywatyzacji warszawskich kamienic Hanka jest umoczona.
Teraz najlepsze – wściekły atak na Hankę przypuściła „inna część permanentnej opozycji”, czyli ekipa banksterów Petru do spółki z Głosem Tel Awiwu.
O ile atak ze strony śmiesznych z Nowoczesnej jest uzasadniony, bo poparcie spadło do poziomu nie gwarantującego ponownego dostania się do sejmu, zatem muszą zacząć działać, o tyle atak Szechtera to rzecz zaskakująca. Pijawki medialne atakują rękę, która ich przez lata karmiła?
Koza i pochyłe drzewo
Wszystko wskazuje na to, że wał w magistracie jest tak wielki, tak oczywisty, że nie ma czego bronić. Gorzej dla PO – partia dotychczasowych chlebodawców nie rokuje już nadziei na ponowne dorwanie się do władzy, zatem dotychczasowi „przyjaciele” mogą ją spokojnie olać. Tak jak zawsze sk….syny olewają „swoich”, gdy ci już przestają być przydatni.
Oczywiście, ma to również pokazać reszcie PO, że jak „będą skręcać w prawo”, co niedawno ogłosił ich nowy szef, Grzegorz Schetyna, to za pieniądze żyda Sorosa będzie się takich odstępców obsmarowywać na dotychczas przychylnych łamach.
Wojenki wśród odrywanych od koryta w zasadzie nas nie obchodzą, lecz jak się tam żrą, to jakoś na sercu robi się wesoło. Lecz najważniejszy z tej wojenki płynie wniosek, że część „permanentnej opozycji” przyjęła do wiadomości, że obecne przepychanki nie skończą się na kłótniach politycznych. Że zacznie się polowanie na serio. Ze śledztwami, dochodzeniami, wnioskami prokuratorów, sprawami w sądach, a być może także – z wyrokami.
I teraz na tych, którzy Polskę grabili latami, którzy szastali publiczną kasą na lewo i prawo, którzy sami kradli i pozwalali kraść rodzinie i znajomym, którzy polski przemysł „sprzedali” za 1/10 ceny, by tylko na ich konto wpłynął kolejny milionik… teraz wszyscy „oni” zaczynają trząść portkami.
Krzysztof P, fot. Freddy Alborta

Zdjęcie dobrane nieprzypadkowo. Przedstawia smutny koniec rzezimieszka Ernesto Che Guevary w Boliwii, gdzie go złapano, zabito (to zdjęcie zrobiono je w 1967 roku tuż przed lub tuż po śmierci. Jest jeszcze inne zdjęcie tego samego autora, na którym gnojek jeszcze żyje. Na koniec ucięto mu łapska i wsadzono je do do słojów z formaliną.
Dlaczego ta fotka do powyższego artykułu?
Analogia. Rabował, kradł i skończył na oczach fotografa, w jakiejś chacie w dżungli, z poobcinanymi dłońmi…

14+