Żeby po meczu z Arką Gdynia nie było „ostatni gasi światło”, bo sytuacja jest taka, że jedynie wygrana daje szanse na wejście do pierwszej ósemki. Przegrana w zasadzie przekierowuje oczekiwania pierwszoósemkowe do kategorii cudu. Nawet, jeśli środek tabeli wyraźnie zwolnił i można mieć nadzieję, że do zakwalifikowania się do grupy bezpiecznych potrzeba będzie nie 42, lecz „tylko” 40” małych oczek.
Przypomnijmy, że po 19 kolejkach Śląsk ma ich na koncie 22.
Wiosną Śląsk zagra 10 spotkań. Płock, Wisła Kraków, Chorzów, Białystok, Piast, Nieciecza, Korona, Kraków (Cracovia), Górnik Łęczna, Lubin, zatem 6 wyjazdów i 4 mecze domowe. Choć akurat w naszym przypadku to nie wiadomo, czy „wyjazd” znaczy, że będzie trudniej zdobyć punkty.
Mecze z Arką ostatnimi laty obfitowały w wiele wydarzeń boiskowych, trybunowych i okołostadionowych.
Boiskowe to zapomniane już 1-0 dla Arki w Gdyni jesienią 2002, gdy najlepszym zawodnikiem gospodarzy był sędzia, który każde wyjście Śląska za połowę kończył gwizdkiem. Albo mecz kończący sezon 2010, gdy musząca zwyciężyć by nie spaść Arka wygrywała na Oporowskiej 1-0, by po ostrej reakcji trybun zawodnicy Śląska wzięli się do roboty i ostatecznie zwyciężyli 2-1. Arka się uratowała, bo w Wodzisławiu pokpili sprawę.
Rok później sytuacja była podobna, tyle, że Śląsk grał o coś. To znaczy o wicemistrza. Do przerwy było 0-0, a po zmianie stron nasze orły rozniosły gdynian 5-0, przy czym jedną z bramek strzelił z karnego goalkiper WKS-u, Kelemen.
Na meczach Śląska i Arki sporo się działo na trybunach. W roku, bodajże 1993 na Ejsmonda flaga Śląska została zerwana z płotu, lecz „K” popisał się refleksem i po przeskoczeniu płotu odbił barwę.
Dwa lata później na Oporowskiej mieliśmy cyrk objazdowy. Fani Arki podczas meczu ustawili się w kilkunastu karnie rzędem na sektorze (wówczas była to wydzielona część trybuny krytej) i stojąc tyłem do boiska, a zatem i do naszego młyna, i po opuszczeniu galotów wypięli gołe zadki.
Jak to nazwać – niech Czytelnicy Fana zrobią to sami.
Wielka wojna, ale głównie ze służbami porządkowymi odbyła się w roku 2002. Już na stadionie Bałtyku na ul. Olimpijskiej podczas wchodzenia na sektor gości doszło do dantejskich scen, których uwieńczeniem było spalenie zamkniętej budki z pamiątkami Arki.
Ciekawy na trybunach był mecz 1/4 Pucharu Polski z marca 2012. Bramki wejściowe świeżo przebudowanego stadionu nie wytrzymały naporu i ponad 700 osób weszło bez kasowania biletów, co później spowodowało, że mieliśmy do czynienia z wyjątkowym w polskim wymiarze sprawiedliwości procesem karnym. Oskarżonych było te ponad 700 osób. Oczywiście – uniewinnionych.
A jeśli już o sprawach kompletnie pozaboiskowych – to właśnie przed meczem Śląsk – Arka w 2003 roku na Grabiszyńskiej miała miejsce najgłośniejsza w Polsce kibicowska bijatyka.
Kończący piłkarsko we Wrocławiu ten rok mecz Śląsk – Arka Gdynia zostanie rozegrany w najbliższą niedzielę 18 grudnia o godzinie 15:30. Na meczu Arka wraz ze wspomaganiem ze stron zgód zapełni limit 1000 wejściówek, więc przynajmniej sektor gości będzie na tym meczu wyglądał porządnie.
RZ, zdjęcie sektora Arki z meczu Arka – Śląsk rozegranego w sierpniu tego roku.
Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl