By się stać celebrusiami jedni machają fajfusami lub cyckami, inni celebrytami stają się niejako przypadkiem. Gdy zauważona zostaje ich ciężka praca. Profesor Krzysztof Szwagrzyk, wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej należy do tych drugich.
Podczas uroczystości, jakie zostały zorganizowane w Starym Grodkowie ku czci zamordowanych tam żołnierzy NSZ ze zgrupowania „Bartka”, Henryka Flame, a które odbyły się w sobotę 3 września Szwagrzyk robił za dekorację do fotek, filmików, selfie i czego tam jeszcze nie wymyślono.
Jednak nawet będąc rozrywanym znalazł czas na rozmowy. Ktoś z zebranych stwierdził, że ma już kandydata do medalu. Jednym z naszych kolegów, którzy przybyli na uroczystości był „R”. To on tydzień wcześniej podczas pogrzebu „Inki” i „Zagończyka” w Gdańsku zaczął wyganiać spod kościoła znanego alimenciarza. Co prawda był to żart lecz chyba wyraźnie wskazał, jaki ludzie czczący bohaterów mają stosunek do przedstawicieli antypolskich organizacji… i jak podobają im się kibolskie zasady.
Ekipa z Nowej Rudy zameldowała się w Grodkowie dość licznie.
Relacje można przeczytać tu (w niej są wymienione ekipy kibicowskie, które także przyjechały uczcić polskich bohaterów):
https://www.facebook.com/NoworudzcyPatrioci2014/posts/1752214041695361
Ale o jednym nie napisano.
Gdy przyjechali na miejsce, spytali organizatora imprezy:
– Chcemy koło tych zniczy postawić znicze…
– Dobrze, tam są krzyże, ustawcie je pod nimi.
– Ale tych zniczy jest tysiąc.
Chłop się trochę zdziwił. Pozytywnie. A jak to wyglądało po ustawieniu – widać na zdjęciu.
R, RZ, MM, fot. Noworudzdzcy Patrioci
Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl