Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Nic się nie stało?

x1my* To już nie jest śmieszne. Śląsk przegrał w Termaliką Bruk-Bet Niecieczą 1-2. Nasze przedsezonowe prognozy, że Śląsk jest jednym z głównych kandydatów do zajęcia miejsc spadkowych zaczynają przybierać realne kształty.

* Głównym winnym porażki jest Mariusz Babolek. To znaczy Mariusz Pawełek. Jego fantastyczne zagranie w stylu siatkarskim utorowało piłce drogę do siatki, tyle, że bramki Śląska. Zagranie to zaowocowało przyśpiewkami o tym, że „za ch… nie wygramy bo w składzie Pawełka mamy” i tym podobnymi na temat bramkarza WKS-u. A także żywiołowymi reakcjami na każdą interwencję naszego bramkarza.

* Teraz akapit o teorii, bo w świecie realnym taka postawa w klubie WKS Śląsk jest niemożliwa. Po dzisiejszym meczu osoba odpowiedzialna za pozbycie się z klubu Abramowicza powinna podać się do dymisji. Ale do tego trzeba mieć choć trochę honoru.

* Zastanawia też czytanie gry przez trenera. Już w Gliwicach mogło się zakończyć czerwoną kartką, bo inklinacje do ostrych interwencji Kokoszki nie ostudziła żółta kartka. Mimo to szkoleniowiec Kokoszkę trzymał na murawie.
O ile w Gliwicach się udało, to ostra gra Goncalvesa podczas spotkania z Termaliką już sędziemu nie uciekła. No i pół meczu trzeba było grać w osłabieniu.

* Ostatniego gola z gry na stadionie we Wrocławiu Śląsk zdobył 141 dni temu. Dokładnie 14 maja w meczu z Górnikiem Łęczna zdobył Japończyk. Dzisiejszego podarowali nam goście strzelając samobója. W międzyczasie padł jeszcze jeden gol dla Śląska, z rzutu karnego.

x1nieciecza* Termalika do Wrocławia przyjechała w asyście 50 kibiców i dodatkowo z 30 dzieciaczkami za szkoły, którzy wywiesili 3 flagi i jedną sektorówkę. Śląsk z jedną flagą + flaga Lechii + flaga Miedzi (przywieziona przez fanów Miedzi) + dwa transparenty na B + flaga KKN-u na C + transparent na D.
Termalika zaprezentowała machajki.

* Frekwencja oficjalna 7907. O mnożeniu w oczach można by tu całą rozprawkę napisać. Ale i tak frekwencję ratowały dzieci na trybunie D.
Ciekawe co tym razem było powodem fatalnego zapełnienia trybun? Skoro nie piątek ani poniedziałek, skoro nie fatalna pogoda (bo temperatura była rewelacyjna do gry), to teraz szukanie przyczyn marnej liczby widzów trzeba będzie zacząć u siebie.

* Młodzież na D sama stworzyła sobie własny młyn i śpiewała własny repertuar.
Wcześniej poleciało coś na dwie trybuny, jednak zawsze młodzież odpowiadała z animuszem na to, co zapodawał młyn. Tym razem towarzystwo odpowiadało jakoś tak bez entuzjazmu.

* Piłkarze po meczu podeszli pod „Oporowską” na „odwal się” i tak samo poszli. Inna sprawa, że czekających na nich było wyjątkowo mało.

* Być może sztywność zawodników Śląska jest spowodowana „monotonnymi zajęciami ogólnorozwojowymi” na które skarżą się zawodnicy.
„Puyol” Marek Świder im nie pasował, bo mieli „popalone mięśnie”. No to od roku Świdra nie ma. Popalonych mięśni też nie ma, punktów także nie ma. I nie ma kondycji, bo za Świdra to w końcówce spotkań rywal był zabiegany.

x1amab* Wspomniany wyżej transparent na trybunie D dotyczył wyjazdu do Kielc. „All Mondays Are Bastards”. Wreszcie ktoś zauważył, że w poniedziałki ludzie mają inne zajęcia niż chodzenie na mecze.

* No i na koniec. Źle się dzieje? Jest tragicznie? Dryfujemy w kierunku ligi drugiej zwanej liga pierwszą? A co to obchodzi jakichś Żelemów, jakichś Patalasów, jakichs Dutkiewiczów…
Wszak nic się nie stało…
RZ, BK, B, GK, M-NR

16+