Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Na pożegnanie

hoolsheaven

ps plPo co Śląskowi rzecznik prasowy zastanawiam się od czasu, gdy w klubie stworzono to stanowisko. W klubie tyle się dzieje, tyle jest spraw do omówienia, tylu dziennikarzy napiera co kwadrans, napisanie posta na stronie internetowej zajmuje tyle czasu… no bez specjalnego człowieka nie da się…
Zbędne szafowanie etatami, czytaj – bezsensowne rozdawnictwo pieniędzy.
Jeśli już miałby być ten rzecznik, to powinien być facet z jajami. Taki z szerokim wachlarzem szerokich skojarzeń, z niesamowitą wiedzą ogólną, oraz taki, co to nawet najtrudniejsze tematy tak przedstawi pismakowi, że ten uwierzy w jego wersję.
Są tacy ludzie. Tu zagada, tu się uśmiechnie, tu zapyta o problem, który jest mu kompletnie obojętny, ale jest poważnym kłopotem dla pytanego, a później udaje, że uważnie słucha i wczuwa się w opowieści odpytywanego. Znajdzie odpowiedni żart w trudnej sytuacji, wie kiedy zaproponować wódkę i tak dalej, i tym podobne,
No i powinien być kreatywny oraz dyspozycyjny, najlepiej 24 godziny na dobę.
Z całym szacunkiem, ale Krzysztof Świercz takich cech charakteru nie posiada.
Wątpię również, by wymienionymi wyżej zaletami natura obdarowała jego następcę. Obym się mylił, ale stawiam 5 do 1, że jednak się nie mylę.
Krzysztofa Świercza poznałem kilkanaście lat temu. Jako dziennikarza sportowego. Nigdy go nie złapałem na jakimś babolu, którego powinien się wstydzić, z tym większym zdumieniem przeczytałem ostatnio podpisany przez niego tweet. Jakaś rozmowa z osobą chcącą dowiedzieć się czegoś o odejściu Bartkowiaka. Pytający chciał sprawdzić, czy rezygnacja z przedłużenia kontraktu z Bartkowiakiem wynika z trudnej dla otoczenia mentalności młodego gracza, czy z powodu niedostatków piłkarskich.
W odpowiedzi Rzecznik Prasowy Śląska stwierdził, że z obu powodów.
ogrod cardmaking pasje blogspot comDrogi Panie Rzeczniku!
Rozumiem, że będąc pracownikiem, w tym przypadku – Śląska, nie powinieneś podważać decyzji podjętych przez twoich pracodawców. Co więcej, masz je wspierać, nawet jeśli się z nimi głęboko nie zgadzasz.
Jako rzecznik, możesz kręcić, kombinować, robić uniki – taka rola.
Ale nie ma potrzeby kłamać.
Kłamstwo wychodzi. A kłamstwo powiedziane publicznie wychodzi zawsze. I najbardziej odbija się na kłamiącym.
Nie wierzę, po prostu nie wierzę, że jako wieloletni dziennikarz sportowy zajmujący się piłką nożną nie widzisz potencjału sportowego u Bartkowiaka.
To, czy chłop ma poukładane pod kopułką, czy nie – aby to ocenić, trzeba z nim poprzebywać, przynajmniej parę razy porozmawiać. Ale to, czy chłopak potrafi grać w piłkę, to widać jak na dłoni. Wystarczy pooglądać sobie mecze w których występował.
Są „znawcy”, którzy nie widzą u grajka największych nawet baboli. A u innych nie potrafią dostrzec tytanicznej roboty. Jednak tacy nie robią przez ileś tam lat za dziennikarzy sportowych.
Ktoś w Śląsku uznał, że Bartkowiak to nie jest zawodnik odpowiedni dla Śląska. Wątpię, by miał rację, ale czasem tak bywa, że nawet wielka indywidualność nie pasuje do danej drużyny. Może nie jest akceptowany przez kolegów z zespołu, może nie potrafi się dogadać z trenerem. Może jest uciążliwy albo zbyt rozrywkowy. Albo nieodpowiedzialny i z tym zwierzchnicy sobie nie potrafią poradzić.
Może jakiś mega spec (nie słyszałem, by taki w Śląsku był, ale może czegoś nie wiem) ocenił stan zdrowia Bartkowiaka na taki, który daje pewność, że w piłkę to on ze względów zdrowotnych grał nie będzie na 100%.
Może.
Ale twierdzenie, że Bartkowiak nie nadaje się jako piłkarz jest kpieniem z inteligencji tych, którzy widzieli go na boisku.
Roman Zieliński, fot. przegladsportowy.pl, ogrod-cardmaking-pasje-blogspot-com.

15+