* Bardzo nam się spodobał ostatni występ trenera Pawłowskiego na stadionie we Wrocławiu. Dzięki niemu Śląsk wzbogacił się o komplet punktów… Dobra, żart. Pawłowski przyjechał z Wisłą do Wrocławia i choć to zespół z Krakowa zrobił lepsze wrażenie, jednak punkty zostały na Dolnym Śląsku.
* Wygrana 1-0 z Wisłą oznacza, że nowy trener Romuald Szukiełowicz ma najlepszy procentowo bilans w ekstraklasie w obecnym sezonie. Trzy mecze i komplet dziewięciu punktów.
* Wygrana dała Śląskowi awans aż na 10. pozycję. Niestety, trzeba pamiętać o tym, że z Wisłą bezpośrednie spotkania będą dla Śląska gorsze. A to oznacza, że chcąc wyprzedzić krakusów trzeba będzie zdobyć o jedno oczko więcej,
* Czy to tylko nasze wrażenie, że na tym meczu wokół stadionu było mniej milicji niż zwyczajowo? A może tylko lepiej się kamuflowali?
* Część osób przyzwyczaiła się do tego, że bilety można nabyć bez kłopotu tuż przed spotkaniem. Ci się zdziwili bardzo, gdy się okazało, że kolejki do kas są naprawdę długie.
* Dostrzegliśmy natomiast spore ułatwienie na bramach wejściowych. Czy zmniejszenie natężenia kontroli było efektem wcześniejszego wyłamania jednej z bram – nie nam to oceniać. Jednak tuż przed meczem wejście przez pierwszy bramki było wyjątkowo szybkie.
* Przed meczem ucho torturowała swoim występem Cleo. Czy naprawdę na ten występ przyszła choć jedna osoba?
* Jesteśmy w szoku. Na stadionie pojawiły się elektroniczne bandy. Mało tego – grafika odnosiła się do barw Śląska! Trzeba było kilku lat, by do tego dojrzeć.
* Według pierwszej podanej liczby na stadionie zasiadło ponad 13 000 widzów. Mogło tylu być. Pamiętajmy jednak, że niemal tysiąc to byli fani Wisły. W porównaniu z 1 800 z ostatniego, jesiennego meczu we Wrocławiu to liczba jest naprawdę zawrotna.
* Mecz rozpoczął się od pokazania oprawy upamiętniającej Tadeusza Pawłowskiego. Naprawdę fajny gest.
Po meczu Pawłowski został dodatkowo uhonorowany pamiątkową tablicą.
* Debiutancki występ Japończyka nie dość, że ściągnął na trybuny kilkunastu żółtków, to jeszcze pokazywali banery z jakimiś chińskimi znaczkami.
* Żółtek grał ostro. Na tyle ostro, że załapał się na żółtą kartkę.
* To, co na bramce wyprawiał Pawełek, powinno być pokazywane w akademii bramkarskiej na filmie pod tytułem „jak robić błędy stojąc na bramce”. Na szczęście Pawełek miał mnóstwo szczęścia i ostatecznie Śląsk gola nie stracił żadnego. A przynajmniej żadnego uznanego. W bramkach, których sędzia nie uznał było w tym meczu 1-1.
* Robert Pich udowodnił niedowiarkom, że wciąż stać go na niezłą grę. Przynajmniej jeśli wchodzi na końcówki spotkań.
RZ, BK, AP
