Pierwsza strata punktów i jednocześnie pierwsza porażka Śląska po zmianie trenera na Romualda Szukiełowicza. 1-2 w Białymstoku z tamtejszą Jagiellonią to spory zawód. Tym bardziej, że paradoksalnie był to mecz, w którym, w odróżnieniu od poprzednich potyczek, Śląsk był lepszy od rywala. Najpierw WKS prowadził 1-0 po bramce Hołoty z karnego, a później kontrolował grę.
Co z tego, skoro tyły zabezpiecza u nas Mariusz Pawełek. Pierwszy stracony gol obciąża nie tylko jego, ale to babol bramkarza był decydujący. Gdy na kilkanaście minut przed końcem spotkania wydawało się, że treningi w Zakopanem spowodowały, że to Śląsk zagonił przeciwników i białostocczanie padają z nóg, kolejny babol Pawełka i zrobiło się bezpunktowo.
Coś, co wydawało się w zasięgu ręki, czyli pierwsza ósemka znów się oddaliła.
RZ fot. lapki.org
