Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Kraków 26 VIII 2016

 Wisła Kraków – Śląsk 1-5  
krakowx2Mecz w Krakowie był, jak się okazuje, najważniejszym meczem w sezonie. Nie wiedzieliście o tym? My też. A dlaczego – wyjaśnienie w tekście. Trzeba przyznać, że powala. A i skutek tego sprężenia był raczej nieoczekiwany przez wypowiadających te słowa.
Przygotowania
Bilety w liczbie tysiąca sprzedane jeszcze przed końcem sprzedaży. Zorganizowano pociąg specjalny. Pierwszy raz w historii do Krakowa jechano z Wrocławia takim właśnie transportem.
Jazda
Tym razem było wygodnie, gdyż pociąg liczył 15 wagonów. Jednak start opóźniony był podwójnie. Oficjalnie miał być 12:30, choć według rozkładu pociąg startował 13:19. A w rzeczywistości o 13:30.
Wejście
Wchodzenie na stadion było dość istotnym elementem układanki. Co do samego wchodzenia na obiekt – nie było upierdliwości służb. Czego się można było spodziewać. Ale oczywiście kłopoty były z transparentami. Jednak w pewnym momencie nadeszła decyzja „wpuszczać”. Działo się to długo przed pierwszym gwizdkiem.
Teraz nasza interpretacja, wsparta jedynie przeczuciem. Ogarnięto treść transparentu, zatem stwierdzono, jaki kontrtransparent zostanie wywieszony. Natomiast gospodarzy niepokoiły czyste płótna. Na takich zawsze później mogło zostać coś wypisane…
Mecz na boisku
krakowx3Początkowo wyglądało to wcale nie najlepiej. Dość stwierdzić, że pierwszy celny strzał w tym pojedynku oddał Śląsk. W 40 minucie.
Wisła nie grała bardzo źle, ale jednak była spięta i choć w teorii wyglądała nieco lepiej, niż Śląsk, to jednak nie potrafiła tego przełożyć na strzały.
Dopiero po meczu dowiedzieliśmy się, co stało za tak sztywnymi nogami zawodników gospodarzy. Otóż mieli oni wizytę, podczas której zapowiedziano im, że (sic!) „jest to najważniejszy mecz w sezonie”.
No to ostatecznie efekt pogadanki okazał się dokładnie odwrotny od zaplanowanego.
Śląsk zagrał na niesamowitym procencie skuteczności. Na 7 celnych strzałów aż 5 wylądowało w siatce.
Warto zauważyć, że w dotychczasowych meczach w sezonie Śląsk stracił łącznie 4 gole, w tym aż 3 z rzutów karnych.
Wracając do meczu – po raz pierwszy w tym sezonie nasze orły nie grały „na farcie”, gdyż w przekroju całego meczu to Śląsk sprawiał lepsze wrażenie niż rywal. I to w pełni wykorzystał.
Karny dla Wisły – niestety prawidłowy, choć bezsensowny. Karny dla Śląska – nie powinien zostać podyktowany. Ale bardzo ucieszył całą wrocławską ekipę.
Mecz na trybunach
Generalnie osobom z sektora gości atmosfera spotkaniu się podobała. Niezły doping, wzmocniony rezultatem i świadomością, że udało się osiągnąć zamierzone cele, czyli wnerwienie tej części gospodarzy, którzy mieli być wnerwieni.
KrakowX1Transparent na wnerwienie „Śląsk i Lechia pozdrawiają Wiślaków z krwi i kości, takich bez płetw i bez ości” został bardzo ciepło przyjęty przez znakomitą większość zgromadzonych na stadionie, dali temu wyraz długimi oklaskami.
Na trybunie „C” pojawił się kontrtransparent „słabi jesteście, każdy to czuje, a tych pozdrowień nikt nie przyjmuje”. Jak został przyjęty przez miejscowych, do których tak naprawdę był skierowany? Poszukajcie sobie w internecie. Jest co poczytać.
Później było dużo ognia. To znaczy na Reymonta zaświeciły race. Był to rodzaj rac latających. Nie w innych widzów, lecz na murawę.
Następnie Szarksi pozdrawiali Widzew i Ruch – reszta stadionu gwizdała.
Na trybunach odbywała się sesja napinkowa za płotem. Nas zdziwiło hasło o Roliku. To znaczy – Widzewowi to nie ma się co dziwić.
Nie wiemy, kto pokazał goły zadek, ale taki artysta się pojawił.
Nie wiemy, jak jest w ekipie z której ów artysta pochodzi. We Wrocławiu byłby to koniec kariery. Ale cóż, nie nasz cyrk.
Z sektora „C” próbowano zmusić fanów Śląska do bluzgów na różne sposoby. Tak szczerze, to najinteligentniejsza próba to śpiew „Wisła to jest potęga…”. Wrogie ekipy lubią podłapywać tę piosenkę w nieco innej wersji.
Ostatecznie Śląsk takich bluzgów nie podjął.
Natomiast werbalnie dostało się Szarkom oraz Widzewowi.
Gdyby ktoś nie wychwycił, co jest napisane powyżej: nie było wrzutek na Wisłę ani na Ruch.
Ponadto na trybunach: Śląsk ubrany w jednakowe koszulki, których jednak nie starczyło dla wszystkich, z pasami materiałów zielono – biało – czerwono – biało – zielonym i transparentem zgodowym z Lechią. Natomiast Wisła z transparentem, który doczeka się osobnego opisu i wyeksponowaną flagą „Wierność”.
Śląsk z flagami: Łaziory, AS, Pruszcz (Lechii) oraz Miedź.
Padło hasło: „nie wspomagamy obecnych właścicieli, ograniczać kupowanie kateringu”.
Na innych trybunach: pojawiła się, jak to określono „pani prezes od chuliganów”, a
paru wrocławskich oficjeli usłyszało przeprosiny ze strony ludzi z Krakowa.
Powrót
Wyjazd z Krakowa opóźnił się w związku z aferą plecakowa. Zginął gdański, istotny. Ostatecznie się znalazł w innym przedziale. Nie tylko to spowodowało opóźnienie na starcie o godzinę. Było jeszcze zewnętrzne obłożenie kateringu i mała przepychanka na dworcu. Ostatecznie do Wrocławia pociąg dotarł z ponad godzinnym opóźnieniem.
Ilu nas było?
Oficjalnie 997. Lechia około 150, z Legnicy podane mamy dwie liczby 30 i 40, nie potrafimy ustalić faktycznej. 18 Opavy, Lublin był reprezentowany przez kilka osób.
Byli też różni układowicze (przy czym „układowicze” należy rozumieć na różnych płaszczyznach) w różnych liczbach, a nie pojedynczy wysłannicy, jak podczas wyjazdu w Gdyni.
S, RZ, K, N, P, B, PK, GK, MM88, fot. stadionowioprawcy.net, facebook,

17+