Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Kraków 10 V 2016

hoolsheaven

flaga  Wisła Kraków – Śląsk 1-1
Ten mecz się odbył, a równie dobrze mógł się nie odbyć. Oba zespoły grały o pietruszkę. Z kibicowskiego punktu widzenia było to spotkanie wybitnie towarzyskie, polegające na wspólnym wypiciu, lub wspólnym obejrzeniu meczu… w telewizorze.
Przygotowania
Jakie mogły być przygotowania, gdy na ten mecz dostaliśmy zakaz wyjazdowy? Rozprowadzenie wejściówek i nic ponadto.
Jazda
W związku z remontami na autostradzie A-4, a zatem planowanymi korkami, część towarzystwa postanowiła przemieszczać się innymi drogami. Dodatkowym elementem zwiększającym chęć jazdy starymi szlakami jest to, że choć autostrady się remontuje, to jednak opłaty się na nich pobiera nie obniżone. Zatem zwykłe auto osobowe na bramkach na trasie Wrocław – Kraków – Wrocław musi uiścić opłatę w wysokości 16,20 + 10 + 10 + 10 + 10 + 16,2, czyli 72,40.
Niektórym się wydaje, że wyjazd na mecz jest taką sobie wycieczką. I zachowują się jak na wycieczce. No to podczas tego wyjazdu parę osób się nadziało. Ale o tym później.
Wejście
Coś dziwnego się stało na bramkach stadionu Wisły. Tam zawsze szukano jakiś problemów. Tym razem takowych nie było. Dotarło do nich, że na meczach ze Śląskiem raczej nie należy się spodziewać problemów?
Mecz na boisku
Znakomita większość hazardzistów stawiała w tym spotkaniu remis. I był remis. Co więcej – jak się patrzy na statystyki, to też są w zasadzie „po równo”. Ilość czasu przy piłce, liczba strzałów, strzałów celnych, spalonych, rzutów wolnych… wszystko niemal identyczne.
Mecz mógł się podobać, bo było naprawdę sporo strzałów i parad bramkarzy. Ale powiedzmy to sobie szczerze, zbyt wielkiej woli walki w tym wszystkim nie było. Tak po jednej jak i po drugiej stronie. Ale czego mamy oczekiwać po meczu towarzyskim?
Skład Śląska nie pozostawiał złudzeń, że jest lekko eksperymentalny. Przede wszystkim powrót Pawełka. Siedzenie na ławce dobrze mu zrobiło. Tym razem dowalił jednego „pawełka”, ale nie w świetle bramki, lecz przy linii końcowej boiska. Poza tym wybronił w paru naprawdę trudnych sytuacjach.
Wejście w pierwszej „11” Dankowskiego, to także sygnał zmian.
Po raz trzeci w trzecim, kolejnym meczu Śląsk zdobył bramkę za sprawą zawodnika, który wszedł na boisko z ławki rezerwowych. W Zabrzu na listę wpisał się Biliński, w spotkaniu z Termaliką gol padł po akcji rezerwowego Kiełba (oficjalnie został zapisany obrońcy z Niecieczy), teraz wyrównująca bramka padła po strzale Grajciara, który wszedł zaledwie kilka minut wcześniej.
Mecz na trybunach
Jak zawsze, gdy przyjeżdża Śląsk, na Wiśle trwa doping zgodowy. Wspólny.
Po przerwie za młynowego robiło bardzo młodzieżowa młodzież. Co prawda głos piskliwy, ale za to ileż w nim było emocji. A już zestawienie cienkiego tonu i hasła „co jest, ku… śpiewać, nie opier…ć się” wywołało spory entuzjazm wśród zgromadzonych. Choć nie zabrakło wesołego komentarza „numer będzie, jak się okaże, że na trybunach jest nauczyciel z tej właśnie podstawówki” .
Śląsk reprezentowały trzy barwy: u góry flaga „Nabojka”, u dołu „Śląsk”. Oprócz tego na sektorze bocznym wisiała flaga KKN-u.
napisNa stadionie chyba po raz pierwszy mieliśmy do czynienia z interesującą sytuacją. Otóż na bocznej trybunie rozdano płótna z literami, które zostały wyeksponowane przez kilka minut jako w napis „Dalin Myślenice”.
Powroty
Część bractwa za jazdę do domu wzięła się już w czasie… przerwy w meczu. Ale najwięcej ruszyło po zakończeniu spotkania.
I oczywiście, część jechała jak na wycieczce.
No to na stacji za bramkami w Łabędach doszło do „niespodziewanego ataku”. Kto był w to zaangażowany? Oczywiście Górnik Zabrze. Załoga stacji zabarykadowała się o godzinie 0:20, a na zewnątrz miały miejsce ganianki.
O tym czyje auto zrywało się, kto kogo gonił i jak daleko, niech sobie ustalają zainteresowani. Natomiast być może to wydarzenie będzie ostrzeżeniem dla co niektórych, że wyjazd na mecz to nie jest wycieczka zakładowa. Albo szkolna.
Ilu nas było?
Dobra, zacznijmy od informacji pewnej na 100%. KKN-u było na trybunach 32 osoby. Reszta to już tylko dywagacje.
Część towarzystwa, które przybyło do Krakowa wcale nie miało zamiaru oglądać meczu z trybun. Inni mieli taki zamiar, lecz ostatecznie skończyło się na nabyciu biletu. I spoglądaniu na ekran telewizora. Dlatego wszelkie liczby są okraszone dużym elementem błędu.
Jak dotrzemy do wiarygodnych informacji, to podamy liczbę sprzedanych wejściówek (też nie jest to z pewnego powodu miarodajne źródło informacji, ale przynajmniej jakieś odniesienie do stanu faktycznego).
K, F-M, RZ, BK, L-W

16+