Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Koń by się uśmiał

wkopytachmagia-blog-pl Chyba znaleziono ofiarę. Włodzimierz Patalas nie wyleci ze stanowiska i zdaje się delikatnie wskazywać na to, że winnym fatalnej sytuacji Śląska Wrocław jest prezes Paweł Żelem.
Ten z kolei broni się „na rozpaczliwca”. Czy ktoś chce go słuchać, czy nie opowiada historyjkę o tym, że zmianę seryjnie zawodzącego ostatnio bramkarza, Mariusza Pawełka, trenerowi Mariuszowi Rumakowi sugerowano już dawno. A szkoleniowiec na to nie reagował.
Zatem przypomnijmy pewną historię sprzed zaledwie czterech miesięcy. 3 czerwca przeprowadzono rozmowy z bramkarzem Śląska, chłopakiem z Brzegu Dolnego, Mateuszem Abramowiczem. Nie były to długie negocjacje z zawodnikiem. Pozbyto się go bez żalu.
Tym bardziej było to dziwne, że wcześniej to właśnie Abramowicz, jako debiutant, w dużej mierze przyczynił się do tego, że Śląsk nie spadł z ligi. Choć i jemu zdarzały się „pawełki”, to jednak w kilku pojedynkach wybronił wynik. Dla przypomnienia wygrana z Amiką w Poznaniu 1-0. Po tym meczu rozpływano się nad jego sprawnością, refleksem, potencjalnymi możliwościami.
Zamiast postawić na Abramowicza, postawiono na droższego, oraz o 11 lat starszego Mariusza Pawełka. I to nie trener wyrzucał Abramowicza, który teraz gra ligę niżej w GKS-ie Katowice i gdzie w 5 spotkaniach wpuścił dwie bramki.
Jeśli ktoś widział kłopoty z umiejętnością łapania piłek przez bramkarza Śląska i postawił na niego w sytuacji gdy decydowały się długoterminowo sprawy personalne, to faktycznie nadaje się do wyrzucenia z klubu. Za działanie na szkodę Śląska.
RZ, fot. wkopytachmagia.blog.pl

18+