W teorii Śląsk może po 30 seriach spotkań zająć jeszcze nawet 11. pozycję w tabeli.
Aby tak się stało, musiałyby zajść następujące warunki:
1. w kończącym 29. kolejkę meczu Jagiellonia – Podbeskidzie goście nie mogą zwyciężyć. Jest to dość prawdopodobne. Teraz uwaga: w tym meczu najlepszym dla rozwiązaniem dla zwiększenia szans WKS-u na osiągnięcie jak najwyższego miejsca w tabeli byłby… remis.
2. W ostatniej kolejce Śląsk musiałby zwyciężyć z Cracovią. Biorąc pod uwagę fakt, że Cracovia w momencie, gdy zapewniła sobie pierwszą „ósemkę” kompletnie odpuściła – też jest to realne.
3. W meczu Podbeskidzie – Termalica musiałby paść remis. Powiedzmy, że jest możliwy.
4. Korona musiałaby przegrać z Górnikiem Zabrze u siebie. Ten warunek wydaje się niemożliwy do spełnienia. Ale zawsze można się połudzić.
Ewentualne zwycięstwo Górnika Łęczna nad Amiką przy zaistnieniu powyższych kombinacji Śląskowi w niczym nie przeszkodzi.
Czy jest szansa na cud?
Niewielka. To byłby niesamowity fart. Znacznie większy, niż trafienie w „10”.
Mecz Śląska z Cracovią, podobnie jak wszystkie pozostałe pojedynki 30. kolejki ekstraklasy odbędzie się w najbliższą sobotę 9 kwietnia o godzinie 18:00.
AP, rys. alezgierz.pl
