Tragicznie rozpoczął się tegoroczny maj. Rano informowaliśmy, że nie żyje śp. „Karzeł”. To nie jedyny koleżka od nas, który rozstał się w nocy z soboty na niedzielę z tym światem.
Marek Orzechowski, dla niektórych „Miodu”, dla innych „Aptekarz”. Bo był współwłaścicielem aptek. Też już Go nie zobaczymy na żadnym meczu. Nie na wszystko pozwalało Mu zdrowie, ale gdzie się dało, tam starał się jeździć na wyjazdy.
Fajne były jego podsumowania dyskusji. Miał taką rzadką umiejętność trafnego pointowania tematu. Często udzielał się na Fanie pod nickiem Kibic Śląska. Ostatnio robił to rzadziej. Teraz już wiadomo dlaczego, zdrowie dawało o sobie znać.Nie tak dawno, półtora roku temu pod artykułem „Mila dobił Niemców” napisał, niestety, proroczo:
„Ja myślałem że nie dożyje wygranej nad Niemcami a redaktor naczelny jak ???
Bo z 10 lat młodszy jestem a do szczęścia mi brakuje dubletu Śląska i finału Polaków w wielkiej imprezie i można umierać. „
Nie doczekał…
RZ, Ż, fot. Ż
Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl
