O tym, że KOD zdycha proroczo pisaliśmy już pod koniec ubiegłego roku: http://fanatik.ogicom.pl/?p=6081
Przed tygodniem na placu Solnym we Wrocławiu demonstrowało około 20 osób. Średnia wieku demonstrantów zastanawiała, dlaczego pikietują na placu Solnym a nie pod ZUS-em. Kijowski alimenciarz przestał przyciągać kogokolwiek sensownego, przestał magnetyzować tłumy, zatem przestał być potrzebny. Wobec czego zachłanni, odrywani od koryt miłośnicy demokracji potrzebują nowych pomysłów na „wyciąganie miliona ludzi na ulice”.
W ostatnią sobotę (6 lutego) we Wrocławiu pod hasłem nawołującym do kochania islamskiej dziczy próbę zorganizowania pospolitego ruszenia podjęli lewacy z najradykalniejszego skrzydła w postaci partii „Razem”. W tym sztandarowego osobnika owej partyjki, takiego brodacza o żydowskim nazwisku.
Przybyli demonstranci wymachiwali paroma tęczowymi flagami przywleczonymi przez organizatorów i barwami Unii Europejskiej. Frekwencja mimo idealnej pogody – kiepściuchna. Cóż, życie. Przyjmowanie islamistów w polskim narodzie nie cieszy się żadnym poparciem. Będą musieli wykombinować inny pretekst, by zrobić cokolwiek, co mogłoby wyciągnąć ludzi na ulice.
Wśród paru demonstrantów nie sposób było nie zauważyć posła na sejm, miłośnika pornoli, pewnego kudłatego obywatela gorszego sortu. Reprezentuje owa persona partię „.Nowoczesna”. Bardzo interesujące jest połączenia skrajnego lewactwa, które domaga się gwałtów na sobie ze skrajną banksterką, która domaga się kasy dla siebie.
Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz
Doprowadziliśmy do rezygnacji z pomysłu organizowania we Wrocławiu demonstracji antyislamskiej przez niemiecką PEGIDĘ.
Pluje teraz ta PEGIDA jadem, szukając wroga na polskiej prawej stronie sceny politycznej, nie chcąc zrozumieć, że niemieckie organizacje w polskiej przestrzeni publicznej, zwłaszcza na ziemiach, które przed II Wojna Światową znajdowały się w składzie Rzeszy Niemieckiej to rzecz przynajmniej niestosowna.
Odporność na ten argument wśród ludzi działających w tzw. PEGIDZIE (Patriotische Europäer gegen die Islamisierung des Abendlandes) Polska jest zastanawiająca. Dotarliśmy do filmiku z manifestacji PEGIDY w Goerlitz, gdzie pewna babinka twierdziła z mównicy, że nasze insynuacje wobec PEGIDY o chęci regermanizacji Dolnego Śląska są bezpodstawne. I mówiła to po polsku z wyraźnym… akcentem niemieckim.
Roman Zieliński
Na historycznym zdjęciu Adolf Hitler we Wrocławiu, na tle wrocławskiego Dworca Głównego. Hitler jeszcze na początku stycznia 1939 roku nie miał wobec Polski zbyt wielkich żądań terytorialnych. Chciał jedynie eksterytorialnego korytarza do Prus Wschodnich i formalnego zatwierdzenia faktu, który i tak był stanem faktycznym, by Wolne Miasto Gdańsk zostało włączone do Rzeszy. Dla przypomnienia – Gdańsk wówczas był miastem niemieckim w którym zaledwie kilkanaście procent ludzi było Polakami.
Ale po rozmowie z polskim ministrem spraw zagranicznych Józefem Beckiem (5 stycznia w Berchtesgaden) Hitlerowi się zmieniło.
Kiedy PEGIDA zmieni zainteresowania, tego nie wiadomo, ale lepiej tego nie sprawdzać.
