Dla dobra Śląska byliśmy za Legią. Generalnie, gdy klub polski gra z jakimś klubem spoza granic naszego kraju lepiej, gdy wygrywa zespół reprezentujący Polskę. Oczywiście bardziej nam zależy na wygranej Polaków, gdy zespół jest we Wrocławiu lubiany, mniej, gdy drużyna jest u nas widziana niezbyt mile, jednak zawsze co polskie, to polskie.
Za Legię w eliminacjach do eliminacji do Ligi Mistrzów trzymaliśmy kciuki wyjątkowo mocno. Niemal tak, jak za Śląsk… Nie, nie jest to jakaś zmiana w kibicowskim postrzeganiu świata. Chodziło o dobrze pojęty interes Śląska.
Dlaczego zależało nam na awansie Legii? Bo Legia w I kolejce ekstraklasy udowodniła, że w Warszawie wszyscy są nastawieni są na awans do LM, a liga na tym etapie jest tylko dodatkiem do rozgrywek eliminacyjnych.
Dowód? Jest. Spotkanie Legia – Jagiellonia odbyło się pomiędzy meczami II rundy eliminacyjnej do LM z bośniackim HNK Zrinjski. A ponieważ wynik rywalizacji tego dwumeczu był jeszcze otwarty, zatem spotkanie z Jagiellonią zostało przez szefostwo Legii potraktowane ulgowo. Skoro na ławie rezerwowych mecz z Jagą rozpoczęli: Jodłowiec, Nikolić, Duda czy Pazdan, to oznacza, że ci zawodnicy byli oszczędzani na rewanż z Bośniakami.
Po awansie do kolejnej rundy eliminacji Legia zmierzy się najprawdopodobniej ze słowackim Trencinem (ewentualnie ze słoweńską Olimpią Lublana), a pierwszy mecz Legia zagra na wyjeździe już za tydzień, 27 lipca 2016.
Gdyby mistrzowie wszechświata i okolic padli w pojedynku z Bośniakami, wówczas już przed spotkaniem ze Śląskiem priorytety w klubie byłyby ustawione inaczej.
Stawiając wiele na kartę pod tytułem „awans do Ligi Mistrzów” to pojedynek w ramach rozgrywek o europejskie trofeum będzie uznany za znacznie ważniejszy. A tymczasem tuż przed pojedynkiem na Słowacji (lub w Słowenii) Legia zagra właśnie ze Śląskiem. W najbliższą sobotę 23 lipca o godzinie 20:30.
Oczywiście na Oporowskiej nie można dojść do wniosku, że przeciwnik spotkanie odda Śląskowi na tacy, ale na pewno w Warszawie nie będzie to „mecz o życie”. Takim był wtorkowy pojedynek z HNK Zrinjski, takim będzie mecz zaplanowany za tydzień, a ewentualne straty w lidze będą chcieli nadrabiać później.
Spotkanie jakie zostanie rozegrane na Łazienkowskiej obejrzymy sobie na ekranach telewizorów, czy tam komputerów, bo wciąż nas obowiązuje zakaz wyjazdowy nałożony na nas w poprzednim sezonie.
AP, RZ
Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl