Moje pokolenie miało ubaw, gdy w TV puszczono kabaret TEY, w którym gruby chłop piskliwym głosem śpiewał o cienkim Bolku. Ten „Bolek” tak się wbił mojemu pokoleniu w mózgi, że gdy wyszło, iż największym cienkim Bolkiem w polskiej historii jest Lech Wałęsa, to skojarzenia były… śmieszne.
„Cienki Bolek” wszedł do języka potocznego i oznaczał gamonia, który niby coś chce zrobić, ale nic zrobić nie potrafi. Piłkarza, który nie potrafi grać trybuny określają właśnie w ten sposób do tej pory.
Ostatnio w Polsce mieliśmy kabaret pod tytułem „Wałęsa chce debaty o Bolku”. Wyszło na to, że Wałęsa chciał, ale Bolek nie pozwolił.
Jak ktoś lubi ciężkie teksty, to fantastyczną książką na ten temat jest „SB a Lech Wałęsa” autorstwa Gontarczyka i Cenckiewicza. Po tej lekturze nikt rozsądny o Wałęsie nie powie inaczej niż „Bolek”.
Życie dopisało komiczne zakończenie do debaty o Bolku. Właśnie wypłynęła informacja o tym, że 7 600 złotych renty miesięcznie to za mało dla wdowy po niedawno padłym „generale” Czesławie Kiszczaku. By sobie dorobić do wdowinej rencinki postanowiła sprzedać zajumane przez Czesia dokumenty.
Jakie dokumenty mógł „zabezpieczyć” Czesio? Przecież nie zabrał świstków świadczących o tym, że opisywani w nich robili za świętych. Takie dla Czesia nie miały żadnej wartości. Czesio nazbierał teczki, których bohaterowie bardzo by chcieli, by poznikały. Tymczasem zniknął Czesio, a zachłanna małżonka postanowiła spieniężyć papierki. Pewnie dobrze kombinując, że tym są one bardziej wartościowe, im więcej ich bohaterów jeszcze przebywa na tym świecie.
Idiotka nie wiedziała jedynie, kto je może kupić, wobec tego poszła do tych, którzy je na pewno chcieli. Czyli do IPN-u.
No to IPN polazł ze służbami do willi Kiszczaków i Maria Tereska K. została bez pieniędzy i bez teczek. Natomiast pewnie z zarzutami.
Z niecierpliwością cała Polska interesująca się historią najnowszą będzie czekać na to, jakie cuda z tych teczek wyskoczą. A powinno się okazać, że są to cuda wielkie. Wszakże sam Czesio o owych teczkach opowiadał, że „gdyby je ujawnić, to niejedna aureola poleci z głów”.
Roman Zieliński, fot. telewizjarepublika.pl, gdanszczanin.blox.pl
Users who have LIKED this post:
