Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Hejt Hitler feminazistek

sport se pl Dostało mi się od hitlerowca w pewnym, wesołym wpisie jakiegoś lewaka dość skwapliwie studiującego ten portal. Specjalnie mnie to nie martwi, bo choć Niemców (w tym Niemców – inaczej, czyli Austriaków) najchętniej anihilowałbym wszystkich, to parę rozwiązań zaproponowanych przez Adolfa uważam za całkiem rozsądne. Zwłaszcza te propozycje związane z przyznawaniem obywatelstwa zapisane w jego programie politycznym polecam współczesnym politykom, a i zwykłym obywatelom ku rozwadze.
Ale do rzeczy. Dostało mi się od hitlerowca, choć znacznie bliżej byłoby nazwanie mnie korwinistą po artykule „Rzeczpospolita babska” (http://fanatik.ogicom.pl/?p=7635) za zdanie „Reszta to przedstawicielki tak zwanej płci słabej, czyli z założenia – reprezentanci sportów koncesjonowanych”.
Lewacki komentator stwierdził, że jest to tekst seksistowski, dyskryminujący kobiety.
Nie mam nic do uprawiania sportu przez babeczki. Czasem nawet pooglądam łyżwiarstwo figurowe, choć się na nim kompletnie nie znam. Nie rażą mnie siatkarki. Choć niektóre „panny” uprawiające sporty, zwłaszcza te, w których główną rolę odgrywa siła, to w konkursach piękności przegrałyby z Anną Krzysztofem. Ale co mnie to obchodzi, niech sobie skaczą, biegają, rzucają, ścigają i nawet niech za to zbierają medale, jeśli tylko ktoś uważa, że to jest fajne i chce im te medale wręczać.
Nie przeszkadza mi to, podobnie jak nie przeszkadza gdy ludzie bez rąk chcą uprawiać koszykówkę, ludzie bez mózgów grają w brydża, a ludzie na wózkach inwalidzkich postanawiają skakać w dal.
Natomiast irytuje mnie politycznie poprawne „nie dostrzeganie różnic” między sportem męskim a żeńskim. Zresztą lewak – komentator za swój koronny argument podał fakt, który miał mnie dobić intelektualnie. Że Anita Włodarczyk zdobywając złoty medal w rzucie młotem zrobiła lepszy wynik, niż mężczyzna, który również zdobył złoto w rzucie młotem na tych samych Igrzyskach.
Pudło!
To, co miało być koronnym argumentem przeciwko dyskryminacji kobiet – sportowców tak naprawdę jest dowodem na to, że kobiety są dyskryminowane systemowo. Otóż, śmieszny lewaku, młot, którym rzucają mężczyźni jest niemal dwa razy cięższy od tego, którym miotają kobiety. One – 4 kilo, oni – ponad 7 kilo.
Można na to spojrzeć w ten sposób: politycznie poprawni uznali, że kobiety to tak naprawdę 50% mężczyzny.
Sposób na feministki
Są takie idiotki, które uważają, że kobiety i mężczyźni są tacy sami. Interesujące, że jak przychodzi do konkretów, to ten feminizm gdzieś pryska. Tu fajny przykład (przepraszam za program i stację TV, ale strzał celniejszy być nie mógł: https://www.youtube.com/watch?v=6OEHUVO0p88)
A jest pewien prosty sposób, żeby feministki sprowadzić na ziemię. Wystarczy zlikwidować podział ze względu na płeć w takim obszarze życia, jak sport. Dobierać skład w myśl zasady „grają najlepsi”. Popastwię się trochę, swego czasu spore wrażenie na mnie zrobił wynik sparingu óczesnych mistrzyń Polski w kobiecej piłce nożnej AZS Wrocław z juniorami starszymi Lechii Dzierżoniów. O ile mnie pamięć nie myli 14-0 dla juniorów. Deklasacja.
Polityczna poprawność spowodowała, że na męskie i żeńskie zostały podzielone także… szachy. Co podaję pod rozwagę wszelkim lewakom i idiotkom… o przepraszam, feministkom chcącym wejść tu w polemikę.
Roman Zieliński, fot. sport.se.pl

15+