Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Gliwice 8 III 2016

hoolsheaven

duma Piast Gliwice – Śląsk 1-0 
Mecz dla kibiców Śląska rozgrywany był na dwie raty. Pierwsza miała miejsce przed tygodniem, ale z uwagi na przełożenie pojedynku trzeba było zrobić powtórkę wyjazdu. Przy czym tydzień wcześniej tylko kilka osób zaliczyło dotarcie do Gliwic, większość zawracała tuż po wyjeździe z Wrocławia, a autokary nawet nie wystartowały. W pierwotnej wersji były dwa. Ponieważ powtórkę zaplanowano także na wtorek, lecz na godzinę 18:00, czyli 2,5 godziny wcześniej, zatem w drugim terminie autobus wystartował jeden.
Przygotowania
Zorganizowano jeden autobus i przez te kilka dni „pomiędzy Gliwicami a Gliwicami” trwało zamieszanie z wejściówkami, które część osób zwracała po tym, jak nie udało się ponownie wyrwać dnia wolnego z pracy.
Jazda
Działo się niewiele. Niektórzy wypatrywali miejsca, w którym strzeliła opona prezydenckiego BMW. Inni pogubili się na wjazdach i na stadion przejechali przez centrum Gliwic. Przy marnej pogodzie jakoś nie dostrzegli grup autochtonów.
Wejście
Wyjątkowo sprawne i bezproblemowe.
Mecz na boisku
Pierwsza godzina to w wykonaniu Śląska dramat jakiś. Ani jednego celnego strzału. Zero zagrożenia pod bramką Piasta. Skośniak udowodnił po raz kolejny, że tak naprawdę się nie nadaje do niczego. W ogóle ten „nowy zaciąg” jest jakiś taki do bani. Wybór z piłkarskiego szrotu.
Debiut Abramowicza. W sytuacji beznadziejnej – nie wyratował. Innych poważnych interwencji nie dane mu było mieć. Przy dośrodkowaniach reagował dość poprawnie. Ryzykowne wyjścia nie zawsze miał dobrze obliczone, także na ocenę musi wpłynąć słabe wprowadzanie piłki do gry. Ale lepiej, że to on stał między słupkami, niż kompletnie nie rokujący nadziei Pawełek, który pewnikiem by coś odwalił.
Najaktywniejszy Kiełb (choć styl – katastrofa). Reszta z drobnymi wyjątkami biegała mało. Cieszy dobre wejście Dankowskiego
Ostatnie pół rodziny zrobiło pozytywne wrażenie „za styl”. Pytanie – nie można było tak walczyć przez cały mecz? Skoro nie można, to czas się pakować do niższej ligi.
piastMecz na trybunach
Pod koniec pierwszej połowy na sektorze znaleźli się już wszyscy.
Kibice Piasta jak na siebie – w normie. Niewielu, ale oflagowani. Doping – jako taki. Jak trzeba było pobluzgać na Śląsk, to nawet wychodziło nieźle.
Śląsk bez fajerwerków. Doping także średni. Na płocie zawisło sześć flag: „Nabojka” „Blood&Honor”, o pardon, „Orła znak”, „Duma Polski”, „WKS Śląsk” z czarnym tłem oraz „Opavaci” naszych czeskich ziomali, którzy na ten mecz przybyli w jednakowych czapkach, co robiło fajne wrażenie, a także KKN.
Po meczu nastąpił zwrot koszulki zabranej na meczu z Zagłębiem Pawelcowi. Zrobiono to przy owacjach. Choć jak zawsze w takich przypadkach pojawiły się pytania o konsekwencje w działaniu.
Sprawa nabrała charakteru medialnego, gdyż całą sytuację akurat pokazano w przekazie telewizyjnym podczas pomeczowych rozmówek C+.
nabojkaPowroty
W czasie jazdy powrotnej nastąpił atak białej śmierci. Gdy już wszyscy się z zimą pożegnali, nastąpiły opady śniegu. Poza tym cisza i błogi spokój.
Ilu nas było?
Ponieważ lista to jedno, a życie – zupełnie coś innego, dlatego dotarcie do informacji zabrało trochę czasu. Na sektorze gości pojawiło się 442 osoby. W tym zameldowało się 45 fanów z Opavy, którzy na ten mecz przyjechali autokarem. Miedź 5 i pojedyncze osoby z Wisły.
A w piątek kolejny wyjazd, tym razem do Kielc.
HRS, B, PG, K, P, GK, M88, fot PG

11+