I tak źle, i tak niedobrze. Co się dziś nie stanie, to i tak my będziemy wk…ni. Bo albo niemal do końca zawładną nami gamonie i biurokraci, albo będą się nam śmiać w twarz.
A najgorsze jest to, że nie możemy nic zrobić. Wszystko odbędzie się poza nami, zostanie zrobione nie naszymi rękoma.
Dziś Brytyjczycy decydują o tym, czy zostają w Unii, czy z niej uciekają. Na nasz, polski nos – raczej więcej osób zagłosuje za wyjściem. Tyle, że kompletnie nie wiemy kto te głosy będzie liczył, bo jak pokazał przypadek austriacki nie jest istotne jak się głosuje, tylko jak się później te głosy sprawdza. A z tym może być różnie.
Jakie konsekwencje dla Polski i Polaków będzie miała decyzja Brytyjczyków?
Pozostanie: nic się nie zmieni dla tych naszych rodaków, którzy wyemigrowali na Wyspy. To plus. Poza tym Anglicy w wielu sprawach mają podobne spojrzenie na Unię co Polacy. Przynajmniej od kilku miesięcy, czyli po zmianie rządu i prezydenta, zatem łatwiej będzie nam mówić o kwestiach imigracyjnych oraz wskazywać na zagrożenie, jakim jest Rosja. Bo inaczej niż dla Anglików, dla Niemiec i Francji Rosja jest istotnym partnerem handlowym, gospodarczym i politycznym. Zupełnie nie widzą z jej strony jakichkolwiek zagrożeń. Jakby byli ślepcami.
Niestety, ewentualne londyńskie „tak” dla Unii zostanie przez funkcjonariuszy tejże Unii potraktowane jako „więc można wszystko, jakiej głupoty nie zrobimy, to i tak europejscy idioci łykną co się im nakaże”. A jedynym wnioskiem z całego zamieszania będzie w najlepszym przypadku to, za na kilka lat eurobiurokraci będą wprowadzać swoje chore wizje świata nieco ostrożniej.
Na koniec nasze, rodzime lewactwo odsapnie. Z identycznego powodu, dla którego zrobią to eurobiurwy.
Wyjście: Nie wiemy, jak po takim ruchu będzie wyglądać sytuacja prawna Polaków znajdujących się w Wielkiej Brytanii. Można domniemywać, że zmieni się nieznacznie, bo Angole idiotami nie są i przedsiębiorstwa z kapitałem zagranicznym lub prowadzone przez cudzoziemców nie staną się obiektami niechcianymi.
Natomiast pewnie zmieni się socjal dla cudzoziemców. I to może Polaków dotknąć.
Na 100% zmieni się układ sił w samej Unii. Po zniknięciu Wielkiej Brytanii będzie ona… jak Europa z 1942 roku, czyli pod faktycznym panowaniem Niemiec od Hiszpanii po Estonię, Mołdawię i Grecję. Swoją drogą – warto obejrzeć mapę polityczną Europy z 1942 roku i porównać do aktualnej, zakładając, że Brytania z Unii wystąpi… W zasadzie się nakładają, różnica to Malta i Cypr, wówczas brytyjskie, oraz Turcja, wówczas proniemiecka, a także zmiana ról między Norwegią i Szwecją.
Jednak nie o historyczne porównania tu chodzi, lecz o realny wpływ na decyzje polityczne. Tu Niemcy z poparciem Francuzów w Unii bez Brytanii będą robić co będą chcieli nie natrafiając na opór innych silnych gospodarek.
Istotny plus wyjścia Anglików z eurokołchozu to wstrząs mentalny dla wspomnianych wyżej eurobiurw. „Ich” królestwo nagle nie dość, że się zmniejszy, to na dodatek reszta „podwładnych” dostanie wyraźny sygnał, że można się nie zgadzać na narzucanie eurokretynizmów. Budowana z takim mozołem konstrukcja wprowadzająca lewackie stosunki społeczne zachwieje się w swoich fundamentach.
Polska z jednej strony będzie osłabiona, bo w paru kwestiach nie będzie mogła liczyć na głos zdrowego rozsądku, gdyż zniknie on wraz z Anglikami ze struktur Unii, jednak z drugiej będzie można mocniej operować argumentem „jak tak bardzo chcecie u nas narzucić nie pasujące nam rozwiązanie, to może i my odwołamy się do głosu suwerena?”, co powinno znacznie ostudzić zapał w, na przykład, chęci wpuszczania do nas tak zwanej emigracji.
Trudno ocenić: jak wystąpienie Brytyjczyków z Unii wpłynie na plany militarne w naszej części świata. Co prawda Unia i NATO to zupełnie inne podmioty, lecz pewnego rodzaju zależności nie dostrzec nie sposób. Tym bardziej, że jak już jest to napisane wyżej, Francuzi i Niemcy są ślepi na zagrożenie ciągnące ze wschodu.
O ile jeszcze Niemców można zrozumieć, gdyż mają w tym swój interes, chętnie by widzieli Polskę rozbieraną przez Kreml, bo w takim przypadku mogliby zgłosić nie wygaszone do końca pretensje do naszych Ziem Odzyskanych, o tyle Francuzi są idiotami kompletnymi. W ich przypadku zysków z kolaboracji z Rosją nie będzie żadnych ani w najbliższych latach, ani w przyszłych dziesięcioleciach*.
To co powyżej zostało napisane jest podsumowaniem wpływu na dzisiejszą decyzję w najbliższej perspektywie. Roku, może pięciu lat.Natomiast ewentualny Brexit będzie miał też konsekwencje dalekosiężne. Wielka Brytania w przypadku wyjścia na pewno mocniej zwiąże się z USA – czytaj – stanie się jej wasalem. Europa będzie się musiała zmierzyć z cichym przymierzem Niemiec z Rosją, jednocześnie broniąc swoich interesów przed dominacją niemiecką w obrębie samej Unii. Ponadto zacznie się liczenie. Kraje wpłacające do Unii więcej, niż z niej wyciągają zaczną się zastanawiać nad sensem bytności w tak pomyślanym tworze.
I wszyscy będą się przyglądać wynikom ekonomicznym Wielkiej Brytanii. Jeśli na Wyspach nie dojdzie do jakiejś zapaści, to dla wielu będzie oznaczało wolną drogę ku suwerenności.
degrelle, fot. wykop.pl, krasnal101.wordpress.com
* może sprzedadzą trochę okrętów. Taka jest cena narodu, który białą flagę ceni bardziej od swojej niebiesko – biało – czerwonej.
