Przed meczem Śląsk – Lechia na wrocławskiej komendzie było nerwowo. A to z uwagi na fakt, że po spotkaniu piłkarskim w samym centrum Wrocławia planowano spotkanie kibicowskie.
Wynajęty lokal powodował co prawda, że w pomieszczeniach było trochę duszno, lecz gdyby ułożyć wszystko, by spotkanie odbyło się pod chmurką, to na bank złośliwie dałby o sobie znać deszcz i wiatr. Poza tym siedzenie pod parasolem groziło tym, że zawsze gdzieś z boku dosiądzie się jakieś gumowe ucho.
I tu docieramy do sedna sprawy.
Przed owym spotkaniem w tymże lokalu pracownicy służb mundurowych aż trzykrotnie podejmowali próby zarezerwowania „jakiegoś ustronnego stolika”. Albo przynajmniej „posiedzenia sobie na zapleczu”.
Ciesząc się z tego, że najwyraźniej ich informator nie zdaje pełnych sprawozdań z tego, co się w kibicowskim światku dzieje, pamiętajmy, że każdy z nas nosi przy sobie własnego denuncjatora w postaci telefonu komórkowego.
RZ, DK fot. esu-cracov.pl
Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl