W związku z dołożeniem serii siedmiu dodatkowych spotkań liga właśnie rozpoczęła coś, co lata temu zwane było „piłkarską wiosną”. Zakładając, że druga połowa podstawowej serii rozgrywek będzie wyglądała mniej więcej tak samo, jak to, z czym mieliśmy do czynienia w części pierwszej, musimy przyjąć, że aby załapać się na spokojny koniec, czyli pierwszą ósemkę, trzeba po 30 pojedynkach zdobyć dokładnie dwa razy więcej oczek, niż miała je ósma drużyna po 15 spotkaniach. Tak się składa, że na ósmym miejscu wylądowaliśmy sami, zatem trzeba podwoić dorobek WKS-u, który wyniósł 21 „małych” punktów. Zatem szansę na „ósemkę” trzeba upatrywać w dodaniu kolejnych 21 oczek.
Na dotychczasowe zdobycze złożyło się: 5 zwycięstw, 6 remisów przy 4 porażkach.
Nie wiadomo, jak ocenić fakt, że w 15 spotkaniach „wiosny” Śląsk 7 razy będzie grał u siebie, a 8 na wyjazdach. Bo to właśnie na obcych boiskach wrocławianie odnieśli 4 z pięciu zwycięstw i poniósł tylko jedną porażkę.
Odliczanie do 42 rozpoczynamy w niedzielę meczem w Poznaniu z tamtejszą Amiką.
AP
Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl