Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Dowód koronny?

artykułowe Mecz Korona – Śląsk będzie pojedynkiem, w którym ważne będzie, by uciec. Jak najdalej od Wisły. Tak się bowiem składa, że choć jeszcze półtora miesiąca temu w bezpośrednim spotkaniu Wisła legła za Śląskiem w pojedynku u siebie, to przed zakończeniem 12 kolejki spotkań oba zespoły mają dokładnie tyle samo punktów. Wisła wciąż okupuje ostatnie miejsce w tabeli i od tej czerwonej latarni trzeba się trzymać jak najdalej. Czy jest to realne?
Można się obawiać o to, jak się potoczą losy spotkania w Kielcach. Co prawda Korona była uważana za kandydata do spadku, lecz na razie kielczanie nie dość, że mają więcej punktów na swoim koncie niż my, to na dobitkę zdobywają je głównie na własnych śmieciach. Na wyjazdach dostają łomoty straszne, 0-4 zaliczyli już dwukrotnie, ostatnio 0-6 z Cracovią. Jednak u siebie są skuteczni. A to dobrze nam nie wróży.
Na naszego nosa – mecz życia rozegra Jacek Kiełb. Każdy normalny facet po tym, jak zostałby potraktowany tak, jak Kiełb we Wrocławiu, w meczu przeciwko chamom (tak to wygląda z jego punktu widzenia) zagrałby na 110% możliwości. I pewnie Kiełb zagra na 110%. Jeszcze, nie daj Boże, jakąś bramkę strzeli… To byłby dowód koronny na to, że we Wrocławiu klubem kierują ignoranci.
Mieliśmy dwa tygodnie przerwy. Czy przez ten czas cokolwiek w Śląsku się zmieniło? Czy może zmieniło się w Koronie, która ostatnie trzy mecze włoiła koncertowo (0-4, 1-2, 0-6)? Odpowiedź w poniedziałek o godzinie 18:00. A właściwie tuż przed 20:00, gdy mecz już się skończy.
Roman Zieliński

10+