Żeby w Polsce było wielu dobrych piłkarzy, to młodzież musi hasać po boiskach. Łatwiej jest wyłowić talent ze 100 tysięcy biegających za piłką, niż z tysiąca. To oczywiste.
Jednak nie o poziom futbolu chodzi w programie 500+, czyli „kasa dla dzieci”, jaki zaserwował nam sejm, lecz o sprawy ważniejsze. O biologiczny byt Polski.
Czy program jest słuszny? Liberałowie twierdzą, że nie, że wystarczy zostawić kasę w kieszeniach podatników i wówczas ludzi będzie stać na dzieci.
Socjalni twierdzą natomiast, że podatki ściągane od wszystkich i rozdawane opiekunom dzieci jest krokiem w słusznym kierunku, by zahamować katastrofalny niż demograficzny.
Jak chce się Wam dyskutować na ten temat – można w komentarzach poniżej.
Natomiast ciekawe, czy ustawodawcy przewidzieli kilka takich oto sytuacji:
Że najlepiej na tym wyjdą Cyganie. Mają wywalone na wszystko, dochodów nie mają żadnych, gdyż trudno zdawać Urzędowi Skarbowemu dane o tym, ile się ukradło. Nie mają identyfikacji z Polską. Natomiast mają mnóstwo dzieci.
Co więcej, w latach 90-tych mnóstwo Cyganów wyjechało z Polski do Wielkiej Brytanii. Uciekali przed… czystkami etnicznymi (tak twierdzili). Czy nagle sobie nie przypomną, że gdzieś w szufladzie wciąż tkwi polski paszport?
A’propos paszportów. Arabskie dziecko z matki Polki, też nabierze praw do tych 500 złotych? Najczęściej te dzieci po polsku nawet nie rozumieją, jedynie arabski i język kraju, w którym obecnie przebywa.
A jeśli Polka wyszła za mąż za człowieka cywilizowanego. Niemca na przykład. I mieszka w Niemczech, choć zameldowana może być wciąż w Polsce. Też się będzie należeć?
Jak liczyć dzieci osób, które przyjęły obywatelstwo polskie, nawet tu pracują, lecz dzieci mają gdzieś indziej? Tak robi wielu Nigeryjczyków.
No i najbardziej hardkorowe przykłady.
Dzieci imigrantów. Ludzi, którzy w Polsce przebywają czasowo i prędzej czy później (jak będą dostawać pieniądze, to później) stąd wyjadą? I niekoniecznie chodzi tu o islamską dzicz. W kraju mamy obecnie kilkaset tysięcy Ukraińców.
Mleko się rozlało. Ustawa 500+ została przegłosowana. Co nie zmienia faktu, że trzeba ją monitorować, tak by się nie okazała miodem ściągającym różnej maści pasożytów.
I tak na marginesie. Wciąż w sklepie „Kibol” przy ulicy Kościuszki 32 są zbierane podpisy pod petycją ruchu Kukiza o referendum w sprawie imigrantów.
Roman Zieliński, fot. sadistic.pl
Users who have LIKED this post:
