Ostatnimi czasy we Wrocławiu miały miejsca przypadki, które świadczyły o tym, że paru naszych ulubionych lewaków się zradykalizowało. Taka partyzantka miejska. Co prawda na niezbyt wielką skalę, ale w związku z ich działalnością zawsze można się było załapać na kłopoty.
Trochę nawywijali.
I tak czekaliśmy w pogotowiu, co tam znów wymyślą, aż się doczekaliśmy. Otóż postanowili… pochwalić się swymi wyczynami.
Najlepiej pobierać nauki życia na cudzych błędach. Jednak jełop chcący się pochwalić nie przyjął do siebie informacji „z drugiej strony barykady”, gdy jeden z naszych kolegów postanowił wrzucić film:
https://www.youtube.com/watch?v=sFFw4fc5lso
i miał później z tego tytułu nieprzyjemności.
Skąd wiemy, że przypadek naszego kolegi jest im znany? No, wiemy. Lewacy też wiedzą, skąd my wiemy.
A w czymże lewacy powielili błąd swojego wroga? Otóż puścili w internet filmik z własnymi dokonaniami.
No cóż, chęć pochwalenia się wygrała ze zdrowym rozsądkiem.
Ocenia się, że w czasie II Wojny Światowej w okupowanej przez Niemców Polsce trzy na cztery wpadki konspiracji były efektem zbyt długich języków. Często sami wpadający byli zwykłymi bufonami, którzy konspirację ledwo liznęli, ale szpan kazał pitolić głupoty „co to nie ja”. Do tego buty z długimi cholewami, podryw „na tajemniczego chłopaka” i tym podobne bzdety powodowały zapełnianie ośrodków Gestapo.
O sprawie lewackich dowodów na lewackie działania pisze strona TVP.pl
http://wroclaw.tvp.pl/24440963/chuligani-chwala-sie-w-sieci-atakowali-przechodniow-podpalili-radiowoz
co podrzucił nam nasz Czytelnik tomek 77
RZ, fot. wroclaw.doba.pl
Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl
