Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Będzie zabawa!

hoolsheaven

fotoszwedacz wordpressPod koniec listopada, gdy w Śląsku trenerem jeszcze był Tadeusz Pawłowski, ale już dało się wyczuć, że długo szkoleniowcem na Oporowskiej nie pobędzie, ucięliśmy sobie pogawędkę na temat przyszłości Śląska. Niżej podpisany i jeden z naszych kolegów, który czasem coś napisze do Fana. Obaj znamy Romualda Szukiełowicza, z tym, że mój rozmówca zna go znacznie lepiej.
Najpierw zdążyliśmy obśmiać temat „popalonych mięśni”. A że byłem po serii rozmów w których ustalałem od wewnątrz „kto jest kim” w kwestiach grupy bankietowej, przywódcą duchowym zespołu, nadwornym obibokiem, kto drużynowym megalomanem, kto „zasuwaczkiem”, a kto drużynowym donosicielem, zatem mój rozmówca nabrał trochę wiedzy ukrywanej przed światem. Później rozmowa zeszła na temat „ile jeszcze uda się Tadkowi pociągnąć i kto będzie jego następcą”. I tu mój rozmówca wyjechał z następującym tekstem:
– Jeśli trenerem zostanie „Szukieł” to ekipa od „popalonych mięśni” w zimie dostanie tak po zadkach, że czasy Świdra będą wspominać z utęsknieniem.
Uśmialiśmy się obaj, bo obaj znamy warsztat szkoleniowy Szukiełowicza. Najkrócej, bo co tam owijać w bawełnę: „zimą się robi kondycję”. A sposób na robienie kondycji „Szukieł” zna jeden. Góry.
Stare, dobre lata 70-te. I 80-te.
Padło kilka nazwisk zawodników, którzy po popołudniowym zaliczeniu szczytu, jak sobie pomyślą, co się będzie działo następnego dnia rano, to od razu im będzie niedobrze.
– Najlepsze jaja, jak tylko „Szukieł” ich dorwie, będą zimą – śmialiśmy się.
Jakieś dwa tygodnie później „Szukieł” wrócił do Śląska. Informacje koleżki, że kręci się tam, gdzie powinien, by wskoczyć na stanowisko trenera okazały się precyzyjne. A teraz już czas na zrywanie boków:
Na stronie Śląska podano, że w okresie przygotowawczym Śląsk pojedzie na dwa obozy. Pierwszy, w dniach 16-23 stycznia odbędzie się w… Zakopanem.
Z czego jest znane Zakopane? Przecież nie ze świeżego powietrza. A co będą robić nasze orły w stolicy polskich gór? Raczej nie chodzi o spacery na Krupówkach.
Teraz taki mój szyderczy pomysł na jeszcze większe powiększenie oczu naszych grajków:
Ale będą jaja, jeśli Śląsk zatrudni na umowę – zlecenie Józefa Łuszczka.
Co bardziej wiekowi kibice już leżą ze śmiechu. Młodszym trzeba wytłumaczyć o co chodzi.
Józef Łuszczek jest wielokrotnym medalistą w biegach narciarskich na długich dystansach. Po tym, jak zakończył karierę sportową był „wypożyczany” przez kluby piłkarskie do tego, by sobie pobiegał jako przewodnik drużyny po Tatrach. Zna teren, wie jak „przeczołgać” futbolistów, pobiegnie tak, by amator skrótów dołożył dodatkowy kilometr, na dobitkę zazdrości skórokopom ich zarobków i dlatego chętnie ich po swojemu „męczy”. Łuszczek ma co prawda 6 dyszek na karku, ale ponoć kondycję wciąż dysponuje taką, że wiele naszych gwiazdeczek wymięknie po pierwszej przebieżce.
Roman Zieliński, fot. fotoszwendacz.wordpress.com

12+