Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Atak zza pleców

okna-drewniane com pl Technika tak prosta, że nigdy nie było pytania „czy”, ale „kiedy” będzie miał miejsce zmasowany atak z drugiej strony. I oto właśnie teraz jesteśmy świadkami próby dobrania się do nas z „niespodziewanego” kierunku.
W zasadzie można było się domyślić, że nastąpi on mniej więcej w tym czasie. Po prostu – zdarzył się w pierwszym momencie po tym, jak lewactwo przegrało na tym odcinku na całej linii.
O co chodzi?
Oczywiście o medialną wojnę o polskie symbole. Na razie głównie o „P” z kotwicą, ale w podtekstach jest sylwetka warszawskiego Powstańca, husaria, biało – czerwone opaski i motywy, oraz inne elementy graficzne kojarzące się patriotyzmem, polskością.
Michnik kaputt
Dotychczas lewactwo zwalczało wszystkie wymienione wyżej symbole i znaki, a także wiele innych, kojarzących się Polską. Były one ksenofobiczne, nacjonalistyczne, wrecz faszystowskie.
Lewacy polegli na całej linii. Młodzież skręciła na prawo i za swoje uznała właśnie te motywy. Oprócz tego wielu przedstawicieli pokoleń wcześniej urodzonych za delikatny szpan uznała noszenie takiej odzieży, ksenofobicznie uznanej za „narodową” lub „patriotyczną”.
Do niedawna słychać było gasnące głosy różnych „ałtorytetów moralnych”* o obciachowości takich bluz, koszulek, czapek.
Przegrali na całej linii. Teraz w elementy polskości ubierają się wszyscy. Kolesie z siłki, bramowe żuliki, eleganccy biznesmeni, chłopaki z ulicy, dziewczyny z gimnazjów, radni i posłowie, a nawet, o zgrozo, ostoja narybku lewactwa, czyli studenci.
W głowach sztandarowych, antypolskich jełopów narodziła się frustracja. „Jak żyć, w takim faszystowskim kraju? Jak żyć?”
Bój to był ich ostatni
Jeszcze spróbowali odwrócić trend. Rzucili hasło, że „obrońcy demokracji obok unijnych, pokazują także biało – czerwone flagi”.
Hasła w KOD-owych gazetkach to jedno, lecz rzeczywistość to coś innego. Co prawda na spędach oderwanych od koryta pojawiają się flagi biało – czerwone, lecz mózgi ludzkiej kodomasy już nie były w stanie odziać się w patriotyczna odzież. Wszak kilka lat im wmawiano, że to faszyzm w czystej postaci, a oni przecież bronią demokracji i wolności.
Partyjniaków z Nowoczesnej, PO czy SLD na takie ubiorki nie stać mentalnie, zatem i ich elektorat uznaje koszulki z Żołnierzami Wyklętymi za mundury wroga w które sami dobrowolnie się nie ubiorą.
Tak więc ostatnia, rozpaczliwa próba zmiany postrzegania biało – czerwonych barw spełzła na niczym. Raczej nie dziwota, gdyż tyle lat wmawiano że to jest „be”, a tu nagle miałyby być „cacy”?
Moment klęski
Lewacki salon widząc, że próba przejęcia barw narodowych się nie powiodła, a na dodatek ich „wolnościowy zryw”, czyli KOD zaczął zdychać śmiercią naturalną (kiedy ostatni spęd miał miejsca na Dolnym Śląsku? W Warszawie na demonstracji, na której spodziewano się 15 tysięcy osób, przyszło ich niespełna 200). Zatem obecnie mamy do czynienia z tym momentem, w którym lewactwo zaczęło wprowadzać „plan B”.
Zmiana frontu
odziezulicznaSkoro barwy biało – czerwone, motywy „P” z kotwicą, motywy orła, szczerbca i inne tym podobne zostały zawłaszczone przez ich wrogów śmiertelnych, zatem trzeba znaleźć sposób na rozbicie tego szału na polskość.
Nagle „ałtorytety moralne”*, które na Polskę i polskość pluły jadem, zaczęły się obawiać o osoby, które eksponują na sobie wartości obce lewactwu. Jak oni się martwią, że jeden z drugim noszący koszulki z Żołnierzami Wyklętymi nie mają pojęcia o tym, kim byli ci „Wyklęci”. Albo, że chłopaki w bramie obalają bełcika w bluzie z biało-czerwonym motywem na rękawie. A jak napakowany sebek łoi przypadkowego gościa na podwórku w koszulce ze znakiem powstańczej kotwicy, to wręcz urąga bijącemu, bitemu i tym, którzy to bicie widzą.
Jak ci sfrustrowani lewacy się nagle zaczęli troszczyć o to, jaką reputację mają noszący na sobie narodowe gadżety! Jeszcze niedawno sami wbijali polską flagę w psie gówno, robili karykatury orła z czekolady, twierdzili, ża narodowość jest jak faszyzm, skracali hymn do jednej zwrotki, wieszali w swoich gabinetach sowieckie symbole, a tych, którzy pielęgnowali biel i czerwień wyzywali od moherów, oszołomów i nazioli, a teraz nagle zaczęli się martwić o kondycję tych, których jeszcze kilka miesięcy temu opluwali.
Siła sebków
Boją się k…wy, boją. Boją tego, że historyczna kotwica, Pilecki, orzeł, krzyż NSZ-u czy hasło „śmierć wrogom Ojczyzny” widnieje na plecach kolesiów w bramie, gostka wysiadającego z najnowszego modelu mercedesa, oraz jest u inteligencika – okularnika. I u ich panien.
Sami nie wiedzą, którego się bać bardziej. Bo mercedes symbolizuje pieniądze, czyli to, o co im chodzi najbardziej. Ale sebki w bramie to wielka siła, które potrafi zmieść niejedne „ałtotytety”*. Do tego intelektualiści… Lewacy sami nie wiedzą, co groźniejsze.
A już nie daj Boże (to znaczy, nie pozwól duchu Stalina) jak koleś z merola ze swoimi możliwościami będzie współpracował z chłopakami z bramy nad projektami wykombinowanymi przez okularnika…
Pomysł „na kreta”
Zatem wpadli na szatański pomysł. Najlepiej dla nich będzie, gdy sebki z bramy będą nienawidzić bogatego szofera, a szpaner z fury będzie gardził sebkami. Mądruś w binoklach ma myśleć o reszcie jak o przedstawicielach gorszego gatunku. Jak to zrobić? Najprościej. Do tego wystarczy podzielić wszystkich nosicieli „zarazy Żołnierzy Wyklętych” na tych, którzy „są eleganccy” i takich, co to kulturą nie grzeszą.
Jak pisać o narodowcach?
Jedni (w tym i ty) znają historię, większość nie ma o niej pojęcia.
Jedni (w tym i ty) są czyści i wymuskani, większość jest brudna.
Jedni (w tym i ty) zachowują się patriotycznie zawsze, większość tylko udaje patriotów chodząc w koszulkach.
Jedni (w tym i ty) chodzisz w tych ciuchach, bo lubisz, większość udaje jakieś faszystowskie formacje militarne. Rekonstruktorzy, NOP-y, ONR-y.
Jedni (w tym i ty) są grzeczni i kulturalni, większość to chamy.
Jedni (w tym i ty) są godni noszenia polskich symboli, większość je tylko hańbi.
Jedni (w tym i ty) dla Ojczyzny zrobią wszystko, większość ma ją gdzieś, tylko dla lansu chodzą w odzieży patriotycznej.
Jedni (w tym i ty) potrafią dobrać patriotyczny strój do okoliczności, większość to dziadowskie bezhołowie łażące w tych koszulkach zawsze i wszędzie, nawet tam, gdzie nie wypada.
Jedni (w tym i ty) noszą dyskretne symbole narodowe, większość ma je wywalone na całych plecach obnosząc się prymitywnie swoimi upodobaniami.
Jedni (w tym i ty) noszą te ciuchy, bo odczuwają potrzebę serca, większość robi to dla taniego lansu.
Jedni (w tym i ty) mają ten zewnętrzny patriotyzm zachowany dla siebie, co jest klasą, większość się nią chełpi na lewo i prawo.
Jedni (w tym i ty) poprzestają na koszulce, większość musi jeszcze wieśniacko obwiesić swój samochód.
Jedni (w tym i ty) są prawdziwymi patriotami, większość łazi na te bezsensowne marsze.
Myślicie, że to wszystko, co jeszcze się wyleje Lisom, Szechterom, Wojewódzkim i innym pedałolubnym? Nie wszystko. Nie znacie ich fantazji.
Roman Zieliński, fot. okna-drewniane.com.pl
* błąd ortograficzny zamierzony

PS Zapomniałbym. Oczywistym jest, że przy okazji tego artykułu zaczną się komentarze, w których jego treść będzie podważana. Guzik mnie obchodzi, czy będą one pisane przez zawodowych lewaków, czy przez osoby mające właściwe przekonania, lecz które już zostały zarażone wirusem politpoprawności. Bo tych ostatnich już jest trochę (wiecie co lewactwo o nich mówi? „Pożyteczni idioci”). Komentarze z widocznym zawirusowaniem umysłu lądują w koszu, choćby były napisane najpiękniejszą polszczyzną i były grzeczne jakby pisali je klasowi lalusie.

27+