Jak widzimy gościa, który na stadionie podczas meczu lezie w garniturze pod sektor fanów i robi fotki transparentom, to już nam się świeci czerwone światełko pod kopułką. A taki się trafił w czasie meczu z Jagiellonią Białystok. Co to za typ – nie wiemy, ale na pewno nie robił tych fotek z miłości do Śląska.
Jak ostatnio miało miejsce podobne zdarzenie, to później nie podobał się na fladze herb Brzegu (http://fanatik.ogicom.pl/?p=5043) i wyszła chryja międzynarodowa.Gościa ciekawskiego pokazujemy na zdjęciach powyżej i obok, a na efekty jego „zainteresowania” czekamy cierpliwie.
Dla przypomnienia – za świeczki odpalone podczas meczu z Lechią Gdańsk nałożony został na nas zakaz wyjazdowy na trzy mecze.
Spadł z czterech łap
O kapitalnym dla Śląska pociągnięciu taktycznym trenera Jagiellonii Białystok, Michała Probierza, pisaliśmy w artykule „Polska ponad podziałami”. Przypomnijmy. Trener w ciągu minuty dokonał dwóch zmian. Chwilę później z 0-0 zrobiło się 2-0 dla Śląska i w zasadzie było już pozamiatane.
Być może dlatego szkoleniowiec popełnił taki błąd, gdyż momentami bardziej niż na meczu musiał być skoncentrowany na sposobie przemieszczania się. Tu pokazujemy Probierza jak się podpiera podczas II połowy spotkania.
Marność nad marnościamiOsoby, które uważają, że klub podaje rzeczywiste frekwencje proszeni są o przyjrzenie się zdjęciu poniżej. Przedstawia sektor gości, na którym jest około 420 osób i sektor „D”.
Ciekawe, czy winni roztrwonienia kapitału frekwencyjnego zostaną pociągnięci do odpowiedzialności służbowej?
Sto lat żonkosiom
Niemal zupełnie na meczu z Jagiellonią nie było ekipy „Ł”. Tak się bowiem złożyło, że jeden z towarzystwa, „S”, właśnie brał śluby i bractwo się bawiło inaczej, niż na meczu. Swoją drogą, coś nam się towarzystwo zaczęło żenić na potęgę, gdyż tydzień wcześniej swój ślub miał z kolei „J”, inny koleżka z ekipy „Ł”.
Niniejszym obu składamy życzenia wszystkiego co najlepsze. I żeby nie musieli wybierać „dom czy mecz”.
RZ
</section>