Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

ZnikajÄ cy cel

hoolsheaven

kociswiatasd.bloxZacznijmy od statystyk. Do końca roku kalendarzowego zostało nam jeszcze 10 meczów Śląska, w tym dwa w Pucharze Polski. Za nami – 35 spotkań oficjalnych. W których Śląsk odniósł 12 zwycięstw, 13 razy zremisował i poniósł 10 porażek. Bramki 44-44. Z czego 29 to były mecze ligowe, 4 w eliminacjach do Ligi Europy i 2 w Pucharze Polski.
Taka niby sucha statystyka, ale widać wyraźnie, że nie jest to zespół, który może walczyć o najwyższe cele. Choć wielu z nas wciąż żyje wyjazdami do Celje i Goeteborga, to musimy przywyknąć do tego, że obecnie Śląsk jest typowym średniakiem, nawet jak na polskie warunki. Ba, mało tego. Powinniśmy się z tego średniactwa cieszyć, bo perspektywy rysują się niewesołe. Ale o tym za chwilę.
Na plus drużynie trzeba oddać, że nie dostaje skandalicznych łomotów. Najwyższe przegrane, trzema bramkami, to pojedynki w Poznaniu (wiosenne 0-3) i z Legią we Wrocławiu (1-4 na inaugurację ligowej jesieni). Jednak denerwowała długa seria bez wygranej na wiosnę, gdy na zwycięstwo trzeba było czekać na 9 pojedynek!
Owszem, zdarzały się momenty zastanawiające nawet największych pesymistów. Początek jesieni i najpierw pewne 5-1 w Olsztynie i kilka dni później wyciągnięcie z 0-2 na 3-2 w Łęcznej, ale ogólny obraz zespołu jest mniej optymistyczny.
I weselszy nie będzie. W klubie oszczędności posunięto to granic absurdu.
Kasa tylko dla prezesa
Wszystkich, którzy za dużo zarabiają się pozbywamy. To jeszcze można zrozumieć, jeśli chodzi o grajków niewiele wnoszących do zespołu, ale gdy lekką ręką pozbywamy się takich, którzy stanowią o grze drużyny, to znaczy, że ten klub nie ma przyszłości.
Na ich miejsce sprowadzamy rekonwalescentĂłw. Na zasadzie „a nuĹź odpalą”. Z Grajciarem się udało, choć potrzebował do tego ponad pół roku. Reszta to piłkarski złom.
Jeszcze jako tako wyglądały rotacje w kadrze w czasie przerwy letniej. Przyjście Kiełba oraz powroty Bilińskiego i Kokoszki dawały nadzieję, że nie będzie tragedii. I tragedii nie ma, lecz perspektyw nie ma również.
Nie ma, gdyĹź Śląsk słabiutko promuje młodzieĹź, zatem nie moĹźna opierać się na załoĹźeniu, Ĺźe świeĹźy narybek tak naciśnie „starych”, Ĺźe albo zaczną grać jak na to liczymy, albo będzie się ich moĹźna pozbyć z listy płac.
Wielu złorzeczy na trenera, tymczasem Pawłowski jest ostatnią nadzieją na utrzymanie Śląska na jako takim poziomie. Pod jego okiem i presją wylansował się Mila. Z grubaska stał się reprezentantem kraju, którego można było opchnąć za przyzwoite pieniądze. Pod Pawłowskim rozwinął się Pich, i to za tych graczy Śląsk dostał pieniądze, dzięki czemu klub nie jest na minusie finansowym.
Marketing jest żałosny, czego skutki są opłakane – wpływy dnia meczu byłyby zadowalające w III lidze.
W Śląsku nikt nie myśli o Śląsku
Strategii działania nie ma Ĺźadnej. Na Oporowskiej wszystko jest na zasadzie „jakoś to będzie”. Od kilku lat, a dokładnie od jesieni 2012 druĹźyna nie ma przed sobą postawionego Ĺźadnego celu. Ostatnio przed pół rokiem, awaryjnie, wytworzyło się ciśnienie „wejść do pierwszej Ăłsemki”. Rok wcześniej, rĂłwnie doraĹşnie padło hasło „nie spaść”.
Zespół nie ma przed sobą wyznaczonego celu sportowego. Dobrze, że po raz pierwszy od niepamiętnych czasów poważnie potraktowano Puchar Polski, może to da jakiś impuls.
Klub jest zawieszony w próşni, bo oprĂłcz „zrĂłwnowaĹźenia bilansu w finansach”, nie ma Ĺźadnych perspektywicznych planĂłw. Nie ma celĂłw, to i nie ma strategii, jak te cele osiągnąć. Nie ma nic.
Dlatego dla Śląska cała przyszłość, to „najbliĹźszy mecz”. Obecnie – mecz z Koroną Kielce. W piątek o godzinie 20:30 na Pilczycach. Od soboty kolejnym celem będzie następny piątek. Później – wtorek. I tak dalej.
Andrzej P, RZ, fot. kocistwaitasd.blox.pl – zdjęcie nawiązuje do kompletnego tumiwisizmu jaki panuje w Śląsku.

0