Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Zdrada!

hoolsheaven

TusskolandO tym, że Polska jest rozbierana od wewnątrz może się zorientować każdy z Was. Wystarczy najpierw wejść na stronę internetową znanego mieszkańcom Dolnego Śląska periodyku „Gazeta Wrocławska”, by się dowiedzieć, że w marszu antyislamskim „uczestniczyło ponad 500 osób”.
Następnie, jeśli nie starczy przyjrzenie się zdjęciom opublikowanym w tej samej gazecie (sic!), można sobie obejrzeć filmik pokazujący przemarsz obserwowany z murku u wylotu tunelu znajdującego się na ul. Kazimierza Wielkiego przy ul. Ofiar Oświęcimskich:
https://www.youtube.com/watch?v=gqM7DaZ-YlM
Od 39 sekundy do 4:55 ustawiona w jednym miejscu kamera pokazuje, bez cięć, potok idącej ludzkiej masy.
To ten sam pochód, o którym wspomniana wyżej Gazeta Wrocławska twierdzi, że zgromadził 500 uczestników.
Dlaczego manipulacja liczbą uczestników jest dowodem zdrady?
Zastanówmy się na paroma sprawami:
1. Co było hasłem przewodnim marszu? Chodziło o nieprzyjmowanie do Polski fali imigrantów.
2. Komu zależy na tym, by tych imigrantów Polska przyjęła? Niemcom, bo to oni mają kłopot.
3. Dlaczego Niemcom zależy na osiedlaniu fali islamskich imigrantów w innych krajach? Bo choć potrzebują tanich rąk do pracy, to jednak dostrzegli, że po pierwsze tych „tanich rąk” nadciąga zbyt dużo, po drugie nie są to ręce chętne do pracy, a po trzecie ich właściciele będą stanowili zagrożenie dla terytorium, które zajmą.
I teraz dochodzimy do sedna sprawy:
4. Kto jest właścicielem „Gazety Wrocławskiej”? Niemiecko-żydowskie konsorcjum.
Najistotniejsze pytanie całej układanki:
A czyj interes będzie reprezentować polskojęzyczna gazeta wydawana dla Polaków przez Niemca?

Piąty rozbiór Polski
To nie jest problem tylko Wrocławia. To problem całego naszego kraju. Oblicza się, że polskie media w 70 procentach należą do obcego, głównie niemieckiego i żydowskiego kapitału. Przy każdej kontrowersyjnej sytuacji te media nie będą reprezentować polskiej racji stanu, polskiego punktu widzenia. Będą Polakom wtłaczać do głów, że lepsze jest rozwiązanie, które tak naprawdę zaspokaja interesy Niemiec. Lub Izraela. A Polak, nieświadomy, że tak naprawdę ma do czynienia z obcą nam propagandą, będzie tą propagandę chłonął.
nalbaNie byłby to problem, gdyby inny od naszego punktu widzenia prezentowała jedna gazeta. Ale gdy mamy do czynienia ze zmasowanym atakiem mediów, to zaczynamy mieć problem.
Tymczasem niemieckie są chociażby: Newsweek, Fakt, czy Przegląd Sportowy. Niemal wszystkie gazety regionalne, całe mnóstwo rozgłośni radiowych. W niepolskich rękach znajduje się TVN. Polsat jest niby – polski, ale jak wgłębić się w życiorys Piotra Kroka vel Zygmunta Solorza, to można dostać olśnienia. Mało tego, część znanych portali internetowych nie jest polską własnością!
O wybitnie antypolskim nastawieniu periodyku nazywanym przez nas „Głos Tel Awiwu” nawet nie ma co wspominać. Nie trzeba nawet doszukiwać się narodowości ludzi, którzy gazetką dowodzą. (Gazetką i wieloma innymi mediami). Wystarczy poczytać ze zrozumieniem.
Jak to się stało, że polskie media tak naprawdę nie są polskie?
Po demontażu komuny w formie takiej, jaką znaliśmy do roku 1990, Polska stała się krajem, który za zgodą komunistów i „nowych elit” zaczęto rozkradać. Kto mógł kraść? Tylko silni. Silni w bicepsie kradli na malutką skalę. Silni w kapitał kradli na potęgę. Niestety, Polacy byli co najwyżej silni w bicepsie. Wielkie „interesy” robili ci, którzy mieli dużo gotówki.
Tak „prywatyzowano” duże zakłady pracy. Na ich miejscu stoją obecnie osiedla mieszkaniowe, ich klientów przejęli „nowi właściciele”, ci sami wcześniej produkowali ten sam towar innej marki. Najlepszy przykład „podmiany właścicieli”  Polar. Teraz robi tam lodówki Whirpool. A kompletna likwidacja dotyczy niemal całego przemysłu browarniczego. Jeszcze niedawno we Wrocławiu były dwa browary, „Piastowski” na ul. Jedności Narodowej i „Mieszczański” na ul. Hubskiej. Teraz nie ma tam nic.
Swoją szansę na założenie kondominium dostrzegli Niemcy i to oni głównie dobrali się do mediów.
TusskKto pozwolił na to, by Polakom o Polsce mówili obcy? Tego pewnie się już nie dowiemy, kto naprawdę zezwolił na zniemczenie nam środków masowej komunikacji. Na pewno nie odbyło się to dlatego, że Szwaby są takie sprytne, a Polscy to ciemniacy. Zresztą część mediów przejęto „naokoło”. Choćby wspomniana „Gazeta Wrocławska”, najpierw została zakupiona przez norweską Orklę, a teraz przez firmę, która formalnie jest szwajcarską.
Skoro widzi te wałki zwykły Polak, to tym bardziej widzą je poważni biznesmeni oraz politycy. Niestety, politycy w sporej części to sprzedajne k…, doskonałym ich określeniem jest słowo, którym nie można się było posługiwać w Polsce przez dziesiątki lat. Do tej pory jest nałożone na nie embargo. To określenie to jurgieltnicy. Co prawda historycznie byli to ludzie zasiadający w polskim Sejmie i biorący stałe pieniądze od Rosji, lecz obecnie można się domyślać, że część z obecnych jurgieltników prędzej niż z Moskwy, kasę czerpie z Berlina. Choć i tych „wschodnich” pewnie u nas nie brakuje.
Roman Zieliński, fot. odkrywca.pl, krytyk.pl. Na zdjęciu ukazującym niemieckich żołdaków w transporterze przyjrzyjcie się twarzy tego jadącego plecami w kierunku przemieszczania się. To nie jest fotomontaż, jak na obrazku poniżej.

tusk_w_helmiePodesłano nam informację, że największą pod względem zatrudnienia na świecie placówką dyplomatyczną jest konsulat Niemiec w Polsce. Nie jesteśmy tego w stanie sprawdzić, ale liczymy na Wasze podpowiedzi w tej kwestii. Jeśli to prawda – wnioski nasuwają się same. Mają tu wiele interesów i wiele spraw do załatwienia.
Co powiecie na fakt, który wypłynął podczas rozpraw sądowych, że to konsulat Niemiec organizował we Wrocławiu na uniwersytecie wykład zbrodniarza Baumana?
Czy w dalszym ciągu Was dziwi, że prezydent Wrocławia na czas EURO 2012 chciał nazwać Wrocław – Breslau? I że za jego decyzją to Niemcy budowali we Wrocławiu najdroższy w swojej klasie stadion na świecie?

				</section>