Śląsk wiosną zagra we Wrocławiu jeszcze z drużynami, które aktualnie zajmują następujące miejsca w tabeli:
1 – Legia Warszawa
3 – Jagiellonia Białystok (dziś, w sobotę 21 II o 18:00)
4 – Wisła Kraków
Na dodatek we Wrocławiu zagoszczą jeszcze Podbeskidzie Bielsko Biała (obecnie sklasyfikowana jako 6. drużyna, czyli też górna połówka) oraz Lechia Gdańsk (12 w tabeli), która w przerwie zimowej zrobiła sporo zakupów.
Można to podsumować następująco: teraz we Wrocławiu czekają nas mecze jedynie z drużynami ze sporymi ambicjami. Nieco ironicznie – czekamy na herosów ekstraklasy.
Lanie leszczy
U siebie Śląsk punkty zdobywa zawsze. Przynajmniej od roku. No, niecałego, za dwa dni minie rok od porażki 2-3 z Ruchem Chorzów, po którym to meczu Śląsk został objęty przez trenera Tadeusza Pawłowskiego. Ale trzeba przyznać, że WKS we Wrocławiu goli słabiaków. Z zespołami mającymi wyższe ambicje z reguły padają remisy.
Weźmy na tapetę obecny sezon. Z kim Śląsk we Wrocławiu zremisował? Ano z Amiką i Pogonią, czyli z tymi dwoma zespołami, które odwiedziły stolicę Dolnego Śląska, a które obecnie znajdują się w górnej połówce tabeli.
Nawet niedawne 1-1 z Legią w PP jakby wpisuje się w scenariusz; golenie leszczy i remisy z potentatami.
Z połówki dolnej Śląsk na Pilczycach uwalił wszystkich oprócz Cracovii, z którą zremisował 0-0.
Jak na tym tle będzie wyglądał dzisiejszy mecz z Jagiellonią? Wszakże Jaga aspiruje do czołówki.
Historia dość zabawnych spotkań
Ostatnio mecze Śląska z Jagiellonią są pojedynkami widowiskowymi. Pada w nich dużo goli, następują ostre zwroty akcji. Oto ostatnie rezultaty:
Jesień 2014: 23 sierpnia Jagiellonia – Śląsk 1-3 (Jaga prowadziła 1-0)
Wiosna 2014: 22 maja Jagiellonia – Śląsk 0-3
Jesień 2013: 23 listopada Jagiellonia – Śląsk 3-1 (a Śląsk prowadził)
Jesień 2013: 21 października Śląsk – Jagiellonia 0-1 (PP, gol padł w 90 minucie meczu, gdy wszyscy się szykowali do dogrywki)
Jesień 2013: 28 lipca Śląsk – Jagiellonia 2-3 (a było już 0-3)
Wiosna 2013: 26 maja Jagiellonia – Śląsk 0-3
Jesień 2012: 25 listopada: Śląsk – Jagiellonia 3-3 (w 70 minucie Śląsk prowadził 3-0 i grał przeciwko rywalowi osłabionemu brakiem zawodnika)
Wiosna 2012: 3 maja Śląsk – Jagiellonia 3-1
Jesień 2011: 18 listopada Jagiellonia – Śląsk 0-2Kilka z tych pojedynków miało swoją historię. W maju 2012 WKS walczył o mistrzostwo Polski. A piłkarze Jagiellonii chcieli, by mistrzostwa nie zdobyła Legia. I tak sobie pykali, jednak bramka na 2-0 dla Śląska najwyraźniej ich zdenerwowała.
Pół roku później Śląsk prowadził we Wrocławiu 3-0 i grał w przewadze jednego zawodnika. Jak to się stało, że nagle w ciągu ostatnich 20 minut zrobił się remis 3-3 i goście mogli zdobyć czwartego gola… tego nie wiedział nikt. A w szczególności nie wiedział trener Levy, który od tego momentu dostał jakiejś fobii. Dla niego od tamtego spotkania nawet rezultat 4-0 i pięć minut do końca meczu wcale jeszcze nie oznaczało wygranej.
W lipcu 2013 sytuacja omal się nie odwróciła. Jagiellonia prowadziła we Wrocławiu 3-0, a w końcówce musiała drżeć o punkty.
Zwracają uwagę wysokie wygrane Śląska w Białymstoku.
W sumie rezultaty były nader interesujące. I choć zdarzały się wpadki (ten mecz w 1/8 PP z golem w 92 minucie, gdy sędzia właśnie miał odgwizdać dogrywkę), to jednak ogólnie na brak szczęścia w tych konfrontacjach ostatnimi czasy nie możemy narzekać.
Mogą się nie lubić?
No i jeszcze jeden aspekt pojedynku obu klubów. Wiosną ubiegłego roku szkoleniowiec Lechii, Michał Probierz, był na wylocie z Gdańska i szukał pracy. Jego dobry znajomy, prezes Śląska Paweł Żelem już mu mościł gniazdko we Wrocławiu, ale trafiła się fucha w Białymstoku. Tak oto Tadeusz Pawłowski ostał się na stanowisku w WKS-ie. I doskonale wie, kto miał go zastąpić.
W sumie – chyba się szykuje interesujące widowisko, na które fani Jagiellonii wybierają się w sile około ćwierci tysiąca. Na zdjęciu powyżej – fani Jagiellonii zostali wpuszczeni na sektory kibiców Śląska w maju 2012 roku, gdy kibiców gości jeszcze na stadionie na Pilczycach nie przyjmowano.
RZ, KP, fot. film.interia.pl
</section>