Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Wojna w sumieniach

hoolsheaven

rozjazdDziś zapowiadany dodatek mający ułatwić nasze wskazanie na tych, którzy mają być za nas odpowiedzialni przez najbliższe lata. W artykule „Kogo wyciąć” (http://fanatik.ogicom.pl/?p=5560) napisaliśmy, na kogo nawet nie powinniśmy spojrzeć. I dlaczego. W czasie wyborów parlamentarnych, jakie odbędą się za tydzień w niedzielę 25 października.
W skrócie:
Pragmatyzm: Nie oddawajmy głosów na tych, którzy nie mają najmniejszych szans na cokolwiek, zatem na partie i komitety z miejsc poniżej ósmego.
Ktoś w komentarzu napisał, że „nie powinno się wybierać mniejszego zła, lepiej wybrać dobro”.
To słowa Grzegorza Brauna. Przed wyborami prezydenckimi sugerowaliśmy, by głosować na Brauna. Teraz pragmatyzm mówi wyraźnie, że każdy (jeszcze raz: każdy) głos oddany na komitet Brauna będzie głosem wyrzuconym w błoto. Jak nie szanujecie swoich głosów, to możecie go wyrzucić.
Patriotyzm: Nie oddawajmy głosów na tych, którzy nie reprezentują polskiej racji stanu. Na pewno polskiej racji nie reprezentują PO (grabież wszystkich aktywów kraju, spolegliwość wobec Niemiec, a wcześniej także wobec Rosjan). Zjednoczona Lewica (uleganie wpływom ruskich postkomunistów to nie jest nasz interes).
Gospodarka: PO i PSL już się „wykazały”. Podniesienie podatków i wieku emerytalnego powinno dożywotnio zmieść te partie z naszego życia politycznego. „Nowoczesna” będzie to kontynuować, co zapowiedziała głosem swego rumuńskiego przywódcy.
Światopogląd: Gendery, Anny-Krzysztofy, lobby pedalskie to domena Zjednoczonej Lewicy i partii Razem. Ostatnio w tę stronę zaczęła również dryfować PO.
Sponsorzy: „Nowoczesna” nie dlatego jest „mile widziana” przez banki, by później obywatel był ważniejszy od banku.
Kwestie imigracyjne: PO, Zjednoczona Lewica, Razem są „za” napływowi dziczy z Afryki i Bliskiego Wschodu, w odróżnieniu od polskiego społeczeństwa.

Dobra, teraz na kogo można zagłosować. Dlaczego „tak” i jakie są „ale”:
Kukiz:
Facet fajnie gada. Poza tym widzi wkurzenie zwykłych ludzi i widzi syf demokracji w obecnym kształcie. Potrafi w prosty sposób zdiagnozować problem. Afiszuje się Polską i polskością. Mówi o repolonizacji gospodarki kraju. Robi wrażenie autentycznego w odróżnieniu od innych, sztucznych, starych wyjadaczy politycznych.
Ma sporo minusów. Kiedyś śpiewał antykościelną piosenkę (znajdziecie na yuotube – „ZChN już się zbliża”) teraz uderza w tony ojczyźniane, dość niedaleko od bogojczyźnianych. Był jedną z twarzy PO, teraz jest anty PO. Oczywiście ludzie się zmieniają, lecz takim kameleonom wszyscy przyglądają się podejrzliwie.
Nam Kukiz „zaśmierdział” podczas pierwszej rozmowy z Olejnikową. Jego przymilanie się do „Stokrotki” i deklaracja współpracy „nawet z lewakami” raziło.
U Olejnikowej (ostatnio) wpadł. Na pytanie „jak zatrzymać swoją drużynę przy sobie po wyborach” nie potrafił odpowiedzieć. To znaczy – powiedział dużo, ale kompletnie nie na temat.
Zatem bardzo prawdopodobny jest wariant, że ludzie Kukiza po tym, jak wejdą do sejmu, pouciekają mu do innych partii.
Ktoś zadał na Fanie pytanie, że skoro z list Kukiza staruje Liroy (raper z Kielc) i Kornel Morawiecki (legenda Solidarności Walczącej z Wrocławia) to co stanowi dla tych dwóch osób obszar wspólny.
Odpowiadamy: nie ma takich obszarów. I to najlepiej pokazuje, że ludzie Kukiza to zlepek. Zlepek, który się rozpadnie.
Nie przestudiowaliśmy list wyborczych Kukiza. Ale gołym okiem widać, że jest to zbieranina ludzi o różnych poglądach. Podejrzewamy, że część z nich znalazła się na listach wyborczych dzięki służbom. W każdym razie – gdybyśmy byli tymi służbami, to wiele byśmy zrobili, by do sejmu z list Kukiza powchodzili „nasi”.
Gdyby było 50 Kukizów, to nawet przy jego osobistych wadach – niech by weszli. Niestety, Kukiz jest obłożony ludźmi, których sam nie zna, którzy przyszli znikąd.

KORWIN: Dowódca tego ruchu jest doskonale znany. I powiedzmy sobie – niemal niezmienny w poglądach. To go uwiarygadnia.
Na pewno dąży do państwa taniego i silnego decyzyjnie. Ma zdrowe spojrzenie na otaczające nas systemy wartości. Nazywa sprawy po imieniu i dostrzega świat absurdu (parytety płciowe, forowanie niepełnosprawnych i inne tym podobne, życiowe bzdety).
Atutem Korwina jest to, że od lat skupia ludzi wiernych liberalnemu podejściu do gospodarki. W tym wielu średnich i małych przedsiębiorców.
Postulaty zminimalizowania biurokracji docierają do wszystkich normalnych. Także te o odpowiedzialności urzędników za popełnione błędy.
Jednak partia KORWIN ma wady. Nawet u samego JKM. Polak aspirujący do najwyższych urzędów w Polsce nie powinien twierdzić, że „kapitał jest ponadnarodowy”, a to właśnie są słowa Janusza Korwin-Mikke. To co, przyjdzie Niemiec i sobie Polskę wykupi, bo go będzie na to stać?
Trudne do zaakceptowania jest też jego podejście do imigracji. „Jak się opłaci, to wpuścić”. Kompletny brak spojrzenia w dalszą przyszłość, czy dywersja?
Teoretycznie spawami narodowymi powinien się zająć Wipler. Jednak jeśli dojdzie do realnego konfliktu JKM – Wipler, to jaki będzie wynik takiego sporu?
Warta zauważenia i przemyślenia jest prorosyjskość JKM.

PiS: Mają wizerunek partii narodowościowej. Nawet w czasie oficjalnych wypowiedzi przedstawicieli tej formacji widać tylko biało – czerwone flagi, bez unijnych. Prowadzą propolską politykę historyczną i głoszą hasła o wychowaniu młodzieży w duchu patriotycznym.
Wypowiedzi ich przedstawicieli świadczą, że nie będą łatwym kąskiem dla chcących ugrać coś w naszym kraju Rosjan i Niemców.
Dbają o Polonię, zarówno tą amerykańsko – zachodnioeuropejską, jak i ludzi o polskich korzeniach zesłanych do Azji. Dbają przynajmniej werbalnie.
Sprzeciwiają się „genderyzacji” Polski.
Mają struktury i ludzi którzy są obeznani w prowadzeniu państwa. Wątpliwe, by w ich szeregach prześlizgnął się jakiś kombinator, który jest koniem trojańskim. Są w kontrze do Platformy, czyli do partii, dla której jedynym celem jest ograbianie Polski.
Patrzą na gospodarkę jak na istotny element państwa.
Minusy: próbują dopasowywać się do sondaży, czego ewidentny dowód to ostentacyjne poparcie dla Ukrainy w początkowej fazie jej konfliktu z Rosją. Są do bólu proamerykańscy. Mając kilka poważnych „haków” na Platformę, której według medialnego przekazu – nie lubią, nie wyciągają ich na światło dzienne. Przede wszystkim aneksu do raportu o likwidacji WSI. Ponadto w ostatnich dniach oficjalnie twierdzą, że jeśli dojdą do władzy, to nie będą się rewanżować na opozycji. Jeśli ten przekaz jest prawdziwy, to o kant zadka taka zmiana.
Uległość wobec Izraela jest niewiele mniejsza niż przedstawicieli PO.
Nie zapowiadają strukturalnego zmniejszenia biurokracji, natomiast obiecują zwiększona opiekę socjalną.

Sumując: Każda z trzech wymienionych opcji ma swoje wady i zalety.
PiS może samodzielnie rządzić. Dwie pozostałe partie mogą co najwyżej dać wsparcie jakimś sensownym rządom.
PiS ma kadrę znaną sobie od lat. Kukiz kompletnie nie zna ludzi na których stawia. Niemal na pewno mu pouciekają, niektórzy niedługo po wyborach. KORWIN ma najwyrazistsze i jednoznaczne poglądy.
Po 25 października Polska będzie inna. Na jakie wjedzie tory? Wybór należy do każdego z nas.
Roman Zieliński, AP

0