Z różnych stron docierają do nas informacje o tym, że już w środowym meczu z Wisłą możemy się spodziewać sporych zmian w Śląsku. Informacje pochodzą z kilku źródeł, jednak żadne nie jest dla nas w pełni wiarygodne. No cóż, zobaczymy i nie zdziwimy się, jeśli do sporych zmian w składzie dojdzie już teraz.
Na razie do „klubu Kokosa” trafił Droppa. Widać, że facet leci sobie w (tu każdy wstawi odpowiednie słowo), zatem gość jest do odstrzału. Miejmy nadzieję, że trener widzi, że z Maco to już sobie nie powojujemy. Tak – jest dobry. A nawet bardzo dobry. Ale myślami jest już gdzieś indziej. Obecnie dla Marco najważniejsze jest, by nie złapać kontuzji i głównie o to gra. Dla Śląska gra Marco to żadna inwestycja w przyszłość.
Kibice jeszcze się łudzą, że Śląsk może zagrać w europejskich pucharach. Tak powinno być w klubie, który ma ambicje. Niestety, wiele wskazuje na to, że w Śląsku nikt tych ambicji nie ma i króluje kalkulacja: „zagramy w LE z jakimś Azerbejdżanem, a to daleko i poniesione koszta nie zostaną zrównoważone wpływami. Ponadto w Poznaniu zostało nam pokazane, w którym miejscu jesteśmy ze sportowego punktu widzenia. A to oznacza, że z Azerami będzie łomot, bo nie ma kim grać. Więc po co nam te puchary?”
Nie chcemy być złymi prorokami, lecz wiele wskazuje na to, że sezon 2014/15 dla Śląska zakończył się na 9 pojedynków przed końcem rozgrywek. Bardzo chcielibyśmy się mylić.
Ostatnim elementem, który Śląsk może jeszcze ugrać dla siebie, nawet jeśli faktycznie ostatnich 9 pojedynków zostanie potraktowanych jako mecze sparingowe, to ogranie piłkarzy, z którymi w klubie wiążą jakieś nadzieje. Dankowski, Angielski, przynajmniej jedna szansa dla Wrąbla, może jakieś końcówki Idzika lub Pałaszewskiego. Poza tym dać pokazać się Rumunowi, stwierdzić na co stać innego rekonwalescenta – Lacnego (oczywiście, tylko w przypadku, jeśli ich pobyt we Wrocławiu miałby się przedłużyć).
Tak jest. Dla kibiców nastawionych na „tu i teraz” nakreślona powyżej przyszłość to czarna rozpacz. Zatem jeszcze raz: Bardzo chcielibyśmy się mylić, że dla części ludzi związanych ze Śląskiem właśnie zaczęły się wakacje.
Roman Zieliński, RG, KR, P, fot. tapeciarnia.pl
</section>