Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

W imię zasad …

zasadyPiłka ręczna to dyscyplina, o której nie wiem nic. Poza tym, że kiedyś Śląsk był w nią potęgą krajową. I mogłaby ta dyscyplina nie istnieć, ale szum medialny z powodu zdobycia medalu na mistrzostwach w Katarze wbija się w mózg. Bo w każdych wiadomościach, na każdym, nawet najgłupszym portalu internetowym mnóstwo zachwytów nad polskimi piłkarzami ręcznymi i mnóstwo wrogości do sędziów spotkania z Katarem.
Swoją drogą – ciekawe ilu tych zachwyconych kiedykolwiek było na jakimkolwiek meczu piłki ręcznej…
Wał na wale
No dobra, indywidualne złośliwości sobie daruję. Teraz złośliwość grupowa.
Swój brak wiedzy o piłce ręcznej nadrobiłem głupawym tekstem na onecie „kto stracił na mistrzostwach” czy jakoś tak. A tam ładne kwiatki. Okazuje się, że wałek sędziowski w meczu Katar – Polska to jeszcze nic. Większy wałek miał miejsce przy ustalaniu drużyn, jakie startowały w eliminacjach.
Według onetu Polska wyeliminowała Niemców. I dla angelo-merkelów miejsca w Katarze nie było. Jednak organizatorzy postanowili wciągnąć Szwabków w rozgrywki. By to zrobić – wyrzucili Australię, która swój awans wywalczyła na parkiecie.
Ponoć – Australia nie jest zrzeszona w organizacji. I to był formalny powód usunięcia kraju kangurów z listy uczestników MŚ.
Interesujące. Bo z tego wynika, że Australijczycy grając w eliminacjach sami sobie ustalali rywali i stawkę. Światowy związek piłki ręcznej nie rozlosował tych eliminacji, nie uznał wyników, a to, że ktoś stwierdził, iż Australijczycy awansowali, to jakaś prywatna inicjatywa była.
Śmiać się czy płakać?
Sami sobie jesteśmy winni
Jeśli jakaś drużyna awansowała do turnieju, a organizatorzy ją wyrzucili pod byle śmierdzącym pretekstem, to jest jeden sposób, by patologię przerwać.
Bojkot.
Jak wyrzucono Australijczyków, bo ważniejsi okazali się bogatsi Niemcy, to znaczy, że sport nie ma z tymi rozgrywkami nic wspólnego. Aby pokazać, gdzie się ma takie działania trzeba ruchów radykalnych.
Gdyby na znak protestu Polska wycofała się z rozgrywek (a i inne kraju również), to później może nie doszłoby do innych skandali. Wszakże uczestnicząc w jawnie przewałkowanej imprezie legitymujemy ją.
Organizatorzy widzieli, że można robić wały takie jak wyrzucenie Australii kosztem Niemiec, później robili co chcieli. Miało być w Katarze zainteresowanie rozgrywkami, to Katar musiał grać do samego finału. No i grał.
Śmieszy oburzenie w Niemczech, bo ponoć ćwierćfinał Katar – Szwaby wyglądał identycznie jak mecz Kataru z Polakami.
Działacze musieli zrobić wielkie oczy:
- Jak to może być, że Niemcy, którzy przyjechali do Kataru, bo tak my chcieliśmy, teraz mają czelność twierdzić, że ich wywałkowano? Przecież to my im grę w Katarze załatwiliśmy, gdyby nie my, to by cały turniej oglądali w telewizji…
My, Polacy, też nie powinniśmy się oburzać na sędziów. Oni zadziałali tak, jak im kazano. My wcześniej widzieliśmy szwindel z Australijczykami i jakoś nam to nie przeszkadzało, że ktoś był robiony w wała. To teraz jak nas robią, możemy tym robiącym skoczyć. Nikt za nami nie stanie, tak jak nikt wcześniej nie stanął za Australijczykami. A właściwie nie za Australijczykami. Za zasadami.
Skoro my mieliśmy zasady gdzieś, bo nas nie dotyczyło wykluczenie kangurów, i nie chcieliśmy być solidarni z poszkodowanymi, to teraz sami jesteśmy poszkodowani. A gdzieś to mają nas wszyscy inni. Równie zasadowi.
Andrzej P, fot. memy.pl

				</section>