Ostatnio mamy wysyp grafów Śląska. I to takich, które z artystycznego punktu widzenia są naprawdę fajne. By nie rzec – arcydzieła. Bo to, co widzimy tutaj właściwie już nie podlega pod kategorię „graf”, lecz „obrazy”.
Swoją drogą – zastanawiamy się jak miasto (czytaj: Dutkiewicz) może wydawać publiczne, czyli nasze pieniądze na tak zwane „projekty”. I to dość spore kwoty są wydawane na jakieś bazgroły, w których przekaz rozumieją tylko ci, którzy chlapali farbą. Tymczasem trudno wyrwać jest pieniądze na malunki takie, jak prezentowane w tym artykule.U góry fotka zrobiona na zakończenie prac grupy Ultravaganza. Dodatkowym walorem tej pracy jest wysokość, na jakiej jest zrobiona.
Nie dysponujemy odpowiednią fotografią, która by oddawała ten walor grafa.
Obok i poniżej kilka zdjęć z podwórka, jednego ze śródmiejskich, przerobionego na… no właśnie na co? Trybuny stadionu (to zdjęcie z herbami zgód Śląska)? Czy na miejsce pamięci o Żołnierzach Wyklętych? A może jest to teraz ściana, która powinna się znajdować w muzeum Śląska, wszakże ukazuje twarze zawodników WKS-u z pierwszego okresu świetności klubu z końca lat 70-tych ubiegłego wieku. I twarz śp. Rolika, który zginął wracając z meczu Śląska w Bełchatowie.
Inspiratorem o głównym motorem napędowym przy ubarwianiu tego podwórka jest kibic-artysta Mariusz Mikołajek, który wciągnął w to malowanie okolicznych mieszkańców.
Ważne jest, że nie jest to koniec tegorocznego wysypu tego typu prac.
RZ, B, MM, fot. B, Ultravaganza, PM
Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl
