Jak zbiorową śmierć można nazwać szczęśliwą? Można. 100 lat temu trwało w najlepsze zbiorowe zabijanie. Jakże szczęśliwe dla Polski i Polaków, gdyż I Wojna Światowa ostatecznie zakończyła się zrzuceniem kajdan i po 123 latach Polska powstała z politycznego niebytu. A nie ma takiej ceny, nawet ceny krwi naszej, której niepodległość nie jest warta.
11 listopada 1918 roku, zatem 97 lat temu, po zakończeniu działań wojennych Polska powstała z popiołów. Zaborcy, czyli Niemcy, Rosja i Austria poniosły militarną klęskę, co skrzętnie wykorzystali nasi pradziadowie.
Oczywiście jeszcze to nie była Polska taka, do jakiej zgłaszaliśmy pretensje. Jeszcze musiało wybuchnąć Powstanie Wielkopolskie, Powstania Śląskie, jeszcze musiał Wilno wywalczyć generał Żeligowski, jeszcze trzeba była odeprzeć zalew bolszewików w 1920 roku, ale to 11 listopada jest symbolicznym dniem powrotu Polski na mapę Europy.
Nikt nam niepodległości nie dał. Wszystko trzeba było wywalczyć. Czy to bagnetami legionów Piłsudskiego, czy popisami oratorskimi Romana Dmowskiego w czasie konferencji w Paryżu, czy mediacjami międzynarodowymi Ignacego Paderewskiego. I obecnie dzień 11 listopada jest uznawany za ten, który w dziejach naszego państwa i naszego Narodu stał się pierwszym dniem powrotu Niepodległej.
Jak co roku 11 listopada we Wrocławiu odbędzie się Marsz Patriotów. Początek o godzinie 17:00 pod Dworcem Głównym PKP.
RZ, rys. PM, fot. wroclawianie.info
Tu kibolski sposób zwoływania się na dworcu. Swoją drogą z uwagi na masowy napływ imigrantów do Europy nowego znaczenia nabierają słowa „…trzeba dziś pożegnać gości, dziś to im należy się…”
https://www.youtube.com/watch?v=9OC94wW4tGc
