Najpierw do Ĺ›miechu. Przynajmniej dla nas. Rodzima futbolowa mafia jest przewidywalna do bĂłlu. LataĹ‚ obserwator po stadionie na meczu z JagielloniÄ…, co opisywaliĹ›my w pomeczowym artykule „Znowu bÄ™dÄ… kary?” (http://fanatik.ogicom.pl/?p=5294), zatem moĹĽna siÄ™ byĹ‚o spodziewać szukania dziury w caĹ‚ym.
I mamy sukces: znaleźli. Atmosfera na meczu z Jagiellonią panu Michałowi Dołożence z Bydgoszczy nie podobała do tego stopnia, że oba kluby zostały ukarane dwoma meczami zakazu wyjazdowego dla zorganizowanych grup kibicowskich.
Zaczynamy już się gubić: zakazem wyjazdowym już (za świeczki na meczu z Lechią) objęte są spotkania Śląska w Zabrzu i w Lubinie. Kraków (Wisła) już odbębniliśmy. Teraz chyba chodzi o pojedynki w Chorzowie i na brzydszej części krakowskich Błoń.
Teraz uwaga. Te dwa „dzisiejsze” pojedynki na razie sÄ… „w zawieszeniu”. To znaczy, ĹĽe jeĹ›li nic siÄ™ nie wydarzy, to sobie pojedziemy i do Chorzowa i do Krakowa.
A teraz najlepsze
Zakazy wyjazdowe to kapitalny sposób na strzelanie sobie w kolano przez piłkarską mafię. Liczymy, bo im zawsze chodzi o pieniądze:
1. Jak kibole gości będą na meczu, to więcej pieniędzy wpłynie do klubów (czyli do tych jednostek, które są później przez pezetpeenowską mafię skubane z kasy), czy mniej?
2. Jak kibole gości będą na meczu, to na to samo spotkanie przyjdzie więcej, czy mnie fanów gospodarzy?
3. Jak kibole gości będą na meczu, to stadionowa mała gastronomia zarobi mniej, czy więcej?
A jak już sobie to głupki POliczą, to ciekawe jakie wyciągną wnioski.
Teraz strasznie
Człowiek zawsze najlepiej widzi z własnego punktu widzenia. Zatem podsumuję to z własnej, leniwej perspektywy.
Rzadko opuszczam wyjazdowe mecze Śląska. Sporo kasy to jeżdżenie kosztuje. Każdy zakaz wyjazdowy przyjmuję z uśmiechem politowania. Co mi zabiorą? Pojedynek obejrzę sobie w telewizji. Kasy zaoszczędzę sporo. Dodatkowo mam więcej wolnego czasu, bowiem wyjazd zabiera nieraz kilkadziesiąt godzin.
Wiecie co w tym jest strasznego? Że ci, którzy wydają te decyzje o zakazach wyjazdowych za byle co, najzwyczajniej nie widzą, że sami strzelają sobie w kolano. Dla nas to nie jest kara, lecz usprawiedliwienie dla lenistwa. A to z kolei oznacza, że polskim futbolem kierują idioci.
Roman ZieliĹ„ski, na zdjÄ™ciu sektor kibicĂłw goĹ›ci podczas meczu ĹšlÄ…sk – GĂłrnik Zabrze z zeszĹ‚ego sezonu.
</section>
