Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Świat lewackich bredni

hoolsheaven

wróżenie z adolfa„Przy jednym z zamachowców znaleziono syryjski paszport”. Tak brzmi jedno z ogłoszeń po tym jak w Paryżu rozpętało się islamskie piekło, które pochłonęło półtorej setki osób. Syryjski paszport, i to oryginalny, teraz może mieć każdy. Dosłownie. Dziennikarze zakupili taki dokument na nazwisko premiera Holandii. Wraz z jego zdjęciem. Od kiedy dżihadyści zdobyli wytwórnię syryjskich paszportów i Ty możesz być Syryjczykiem za jedyne kilkaset dolarów.
Ale nie o świstek papieru tu chodzi, lecz o to, że nawet gdy giną przypadkowi ludzie, to lewackie ścierwa nie widzą tego, co tak naprawdę jest powodem tychże śmierci. To, że islamska dzicz atakuje w krajach stosujących politykę multikulturowości.
Lampka ostrzegawcza powinna się zapalić wszystkim, gdy w 2005 roku właśnie we Francji wybuchły zamieszki wywołane przez imigrantów.
Lewactwo tłumaczyło je później „błędną polityką integracyjną”. W domyśle – winni są Francuzi, bo Arabowie, Murzyni i kto tam jeszcze do Francji najechał „czują się dyskryminowani i odrzuceni”.
Po tegorocznym ataku na redakcję głupawego tygodnika satyrycznego, w tym samym Paryżu, to samo lewactwo widziało winę w samych redaktorach, którzy śmiali się z Mahometa, czy tam Allaha. Jakie to proste – winni byli sami zabici.
Teraz lewactwo winnych jeszcze nie znalazło, ale bardzo się martwi tym, jaki wpływ będą miały paryskie wydarzenia na podejście społeczeństw Europy do fali niekontrolowanej emigracji, tak „ubogacającej nasze społeczeństwa”. Ale spokojnie, jacyś winni się znajdą i na pewno będą to rodzimi mieszkańcy Europy.
Prawda jest taka, że największym zagrożeniem dla Europy jest lewactwo. Na razie, choć już niedługo, bo później się to zmieni i największym zagrożeniem zostaną islamiści, których lewactwo tak serdecznie tu zaprasza.
Niewielkim pocieszeniem będzie to, że jak już islam się rozkrzewi, to jako pierwszych na krzyżach lub na słupach powiesi tych, dzięki którym teraz mogą tu przybywać. No, może im tylko głowy poucinają.
Książka „Jak pokochałem Adolfa Hitlera” redaktora naczelnego okazała się prorocza.
Krzysztof P, rys. CZ

6+