Jak osiągnąć cele będące, wydawałoby się, poza zasięgiem? Obojętnie, sportowe, życiowe, zawodowe? Kilka warunków musi być zachowanych. Przede wszystkim praca. Ale i szczęście. A także dążność do wytyczonych celów.
Ten wstęp mógłby być skierowany do piłkarzy. Nie tylko piłkarzy Śląska. Ale to nie będzie tekst sportowy, a polityczny.
Nasze, tak zwane prawicowe środowisko jest skażone polityczną poprawnością do głębi mózgu. Wiecie, co wnerwia najbardziej? Jak ktoś z prawej strony martwi się tym, „co napiszą w Głosie Tel Awiwiu”.
Co Was wszystkich obchodzi, co pisują w jakichś antypolskich szmatławcach? Niech piszą co chcą. Że jesteśmy Marsjanami, albo że to oni są z Marsa. Jakie to ma znaczenie, co sobie o nas pomyśli jakiś ścierwoludek?
Dobra, do rzeczy
Wnerwiłem się o to, co napisał Ziemkiewicz (tutaj). No to pogadaliśmy sobie telefonicznie w czwartek. I moje przeczucie dziennikarskiej hieny podpowiedziało mi, że w piątkowym programie TV Republika „Chłodnym okiem” Ziemkiewicz coś na ten temat wspomni. No i – nie wiem, co myśleć. Wszakże Ziemkiewicz to facet inteligentny, a nie pojął, co próbowałem mu przekazać.
Jak to widzi Ziemkiewicz:
Dla Ziemkiewicza i innych, którzy nie potrafią się otrząsnąć z czytania wypocin Głosu Tel Awiwu ważne jest, by „działać tak, by nie można było dać powodów do pokazywania na ruchy narodowe jako na ekstremistów, w tym antysemitów”.
Szanowni Czytelnicy. „Głos Tel Awiwu” i tak zadba o to, by na swoich stronach nie opisywać tego co istotne. Zawsze znajdą jakiś temat zastępczy i będą go rozdmuchiwać. Natomiast to, że willa prezydencja jest okradziona, że posła Burego złapali, mimo że się ukrywał całymi dniami, że w Izraelu znów zamordowano palestyńskie dzieci, że wychodzą dokumenty, iż PO kradło na POtęgę – o tym będą milczeć. No, jakieś malutkie wzmianki na dziesiątej stronce…
Ziemkiewicz i cała zgraja osób zwących się prawicowymi intelektualistami musi zrozumieć, że ich ciągłe obawy „co na to powie Głos Tel Awiwiu” tak naprawdę już mało kogo obchodzi. A jeśli jeszcze kogoś obchodzi, to tylko dlatego, że oni o tym bez przerwy zawodzą.
Ja gazetkę Aarona Szechtera wyrzuciłem ze swojego życia kompletnie. Nie czytam. Więcej – w swojej obecności nie pozwalam gówna czytać. A już nie daj Boże ktoś powie, że jest szczęśliwym posiadaczem… reprymenda natychmiast.
A wiecie, gdzie się z tym syfem spotykam? Jak wchodzę na „Niezależną” lub portal „wPolityce”, jak oglądam „TV Republika”. Tam w zasadzie codziennie komentują to, co znaleźli w śmierdzącym szmatławcu. Wymienione przeze mnie media bez gazety, w której żyd ma zawsze rację, chyba by nie istniały.Agenci Szechtera?
Gdy przemyśleć sprawę, to można dojść do wniosku, że w „Niezależnej” i „TV Republika” czy „wPolityce” pracują agenci Aarona Szechtera. Wszakże codziennie muszą promować jego pisemko.
Tak dla porównania. Początki „Gazety Polskiej Codziennie” wkurzały tym, że w każdym numerze było kilka artykułów o Palikocie. Pompowali jełopę. Przestali pisać o Palikocie i Palikot z polskiej polityki odpływa. Może ten przykład podziała na Waszą wyobraźnię, panowie?
Jak to widzi Zieliński:
Gdybyśmy myśleli kategoriami „co na to powiedzą inni”, to nic byśmy nie zdziałali. Bo zawsze się znajdą tacy, którym się „to” nie podoba.
Pamiętacie marsz 11 listopada 2010 roku we Wrocławiu? Jaka była wobec nas kampania nienawiści? Jełopy od Szechtera gwizdki rozdawały. Gdybyśmy wówczas ulegli, „bo będą źle pisać o narodowcach”, to by guzik był, a nie marsze 11 listopada.
Wrocław za sprawą NOP i kiboli Śląska jako pierwszy maszerował w Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. „Faszyści idą czcić faszystów” – tak pisali w tych gazetach, których niektórzy się tak bardzo obawiają.
To my zaczęliśmy fotografować i publikować demonstracje pedałolubnych. Też odium nienawiści na nas spadało. Nie przestaliśmy – HIVo-ludki z Wrocławia poznikali.
My daliśmy impuls, by jedno z wrocławskich rond zostało nazwane Rondem Żołnierzy Wyklętych” – jazgot był, choć mniejszy, gdyż wcześniejsze marsze zmiękczyły lewackich pismaków.
Gdybyśmy nie odważyli się pójść i narobić boruty na Uniwersytecie, to morderca Bauman wciąż byłby pupilkiem politycznych kretynów.
Nadstawiamy karku i wystawiamy się na strzał pedałoubnych z „Głosu Tel Awiwu” czy nieistniejącej w świecie rzeczywistym „Krytyki Politycznej” i dzięki temu bardziej łagodni mogą robić swoje. Teraz już nikt zajmujący się Żołnierzami Wyklętymi nie jest odbierany jako oszołom. Teraz na koszulkach młodzieży widać Orły, „P” z kotwicą, krzyże NSZ, Pileckiego, Inkę, wilki, hasło „śmierć wrogom Ojczyzny” zamiast wszechobecnych „Che”, jak było jeszcze 7-8 lat temu.
Kto tego nie rozumie – ten jest… agentem?Teraz pytanie do Czytelników:
Chcecie płacić renty czy też emerytury ludziom w Izraelu? A może chcecie, by Polska płaciła Izraelowi jakieś rekompensaty w wysokości 65 miliardów dolarów? Albo by piastujący funkcję prezydenta Wrocławia germanofil Dutkiewicz sprzedał gminie żydowskiej kolejną kamienicę w samym centrum Wrocławia (ul. Świętego Antoniego) za… 1817 złotych (słownie, bo pewnie myślicie, że pomyłka: jeden tysiąc osiemset siedemnaście złotych polskich).
Jeśli MY nie ruszymy z tym tematem, to nikt tego nie ruszy. A że czasem trzeba zło wypalić ogniem…
O tym publicyści i intelektualiści powinni wiedzieć najlepiej. Chyba, że chcą tych opłat, rent i tanich działek budowlanych…
Roman Zieliński, fot. chmurak.pl, wroclawianie.info
PS Co do tytułu. Jak to u nas często, z podwójnym dnem. Uczą jeszcze w szkołach „Ody do młodości”? A co do ostatnich zdań – powiększcie sobie zdjęcie z oprawą z rotmistrzem Pileckim i zerknijcie na transparent o mordercach narodu polskiego. Pouczające nazwiska zostały wyszczególnione, nieprawdaż?
PS II Publicyści propisowscy powinni być wniebowzięci z uwagi na medialny jazgot, jaki powstał wokół palenia kukły żyda na wrocławskim rynku. Bo właśnie PiS zaczął przegrywać wojnę hejterską po tym, jak Duda ułaskawił Kamińskiego, a sędziów Trybunału Konstytucyjnego postanowił wymienić na własnych.
Users who have LIKED this post:
