Dla części sympatyków futbolu dziś będzie miało miejsce piłkarskie święto. Finał Pucharu Polski w którym miejscowa Legia zmierzy się z Amiką Poznań. Finał w Warszawie, zatem określenie „miejscowa Legia” jest jak najbardziej na miejscu. Areną potyczki będzie, podobnie jak rok temu, Stadion Narodowy.
Dla kibiców z Białegostoku, Wrocławia, Krakowa (ładniejszej jego części), Zabrza, Szczecina i Gdańska (kolejność nieprzypadkowa – w takiej kolejności drużyny są ustawione w wyścigu do gry w Europie) ten mecz nie będzie miał praktycznie żadnego znaczenia. No, chyba, że któryś z finalistów dozna nagłego obniżenia formy, bowiem może się zdarzyć, że przegrany w dzisiejszym meczu zacznie wtapiać seryjnie w lidze. Wtedy gdyby spadł na 5. miejsce, wówczas straciłby cały dorobek sezonu. Skończyło się bowiem wchodzenie do rozgrywek europejskich przez drużyny, które przegrały w finałowej rozgrywce o Puchar Polski, jeśli rywalem jest zdobywca tytułu mistrzowskiego. Ale na taką niespodziewaną obniżkę formy ani w przypadku Legii, ani Amiki się nie zanosi wcale.
AP, fot sp.pl – podczas meczu finałowego o Puchar Polski, rozegranego pomiędzy tymi drużynami, jaki się odbył w Bydgoszczy 3 maja 2011 roku, doszło do bieganiny na murawie stadionu. Na zdjęciu – jeszcze jest spokojnie.
</section>