Niestety, po tym jak nam zhakowano stronę w 2013 roku nie zachował się w archiwum Fana tekst o tym, jak widzimy reformę ligi autorstwa Zbigniewa Bońka. Zatem przypomnienie tez i podsumowania zawartych w tamtym artykule:
Reforma jest do bani, bo jest niesprawiedliwa. Ponadto jest najzwyczajniej głupia (dzielenie punktów). I doprowadzi albo do spotkań w środku tygodnia (co zmniejsza frekwencję), albo do gry w zimę (co również zmniejsza frekwencję).
Śmialiśmy się z Bońka, bo każdy normalny jak już się raz sparzy, to wie, że danej głupoty się nie robi. A przecież pierwsza reforma Bońka, też dzieląca zespoły na „lepsze” i „gorsze” to był sezon 2001/02. I wówczas się z tego cyrku błyskawicznie wycofano. A Boniek po pierwszym, wyśmianym eksperymencie na siłę wprowadził jej modyfikację.
Udowadnialiśmy, że dzielenie ligi na subligę, w której gra się o półtora punktu i później dwie grupy, przy czym w jednej kilka zespołów gra o pietruchę, to pomysł trącący absurdem.
Jednocześnie okazaliśmy się wieszczami. Bowiem twierdziliśmy, że jedynym sposobem na usunięcie debilnej reformy ligi może spowodować tylko jeden przypadek. Jeśli mistrzowie wszechświata i okolic wygrają ligę w 30 kolejkach, a po kolejnych siedmiu mistrzem zostanie ktoś inny.
No i zdarzyło się to w sezonie 2014/15. Legia, mistrz 30 kolejek, ostatecznie została wicemistrzem Polski.
I teraz się pojawiają się głosy mówiące o tym, iż reforma ligi jest zbędna.
RZ, fot. demotywatory.pl
Users who have LIKED this post:
