Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

„ Polska ponad podziałami ”

* Śląsk wygrał wreszcie w lidze w siebie. Tym razem z Jagiellonią Białystok i to aż 3-1. Po raz drugi w tym sezonie takie święto nam przypadło. Wcześniejsze – przypomnijmy – miało miejsce w 3 kolejce, WKS pokonał wtedy Termalikę Bruk-Bet Nieciecza 2-0. Czyli 41 dni wcześniej.

* Pierwsza połowa nie zapowiadała tego, że jakieś bramki padną. Ilość strzałów celnych bodajże 0 z obu stron.

Jaga* 420 kibiców Jagiellonii przybyło do Wrocławia.

* Mecz obył się niemal bez bluzgów. Niemal, gdyż Jagiellonia puściła wiązkę na Wisłę. Innych wstrzyków nie odnotowano. No, może poza piosenką o policji. Taka stadionowa tradycja. I jeszcze inne, ale o tym w akapicie poniżej.

* Były wspólne śpiewy kibiców obu drużyn. Tym razem nie chodziło o wrzuty na niebieskomundurowych. Pierwsi, jeszcze przed meczem, zaczęli fani gości. „Polska ponad podziałami, precz z k…ami, brudasami”. Było też J…ć, j..ć Araba”. To drugie chyba bardziej przypadło do gustu na trybunach gospodarzy. Przynajmniej sądząc po tym, co ludzie śpiewali wychodząc ze stadionu.
Generalnie – poszło na dwa głosy o miłości do dziczy, a teraz Głos Tel Awiwu może spokojnie napisać, że wszyscy obecni na tym meczu to naziści.

PustkiC* Wszyscy obecni, to znaczy jakieś 5 tysięcy. No dobra, 5,5. Oficjalnie 7,5 tysiąca. Ciekawe, jak to zostało policzone. Niestety, powoli stajemy się frekwencyjnymi napinaczami. Siedem i pół tysiąca… dobre.
Termin spotkania – nie był najgorszy. Pogoda rewelacyjna. Dawno nie było meczu. Ludzie powracali z wakacji. Wyniki może nie rewelacyjne, ale też nie najgorsze. Ceny wejściówek nie są jakieś wygórowane. A na trybunach łysiny takie, że na usta ciśnie się stwierdzenie „klub nam ginie”. Na Oporowskiej nie byłoby kompletu…

* Po meczu miało miejsce interesujące zdarzenie. Jakaś brygada zgredzików wyprosiła u porządkowego możliwość wejścia na murawę i cykniecia sobie fotki. Weszli, cyknęli, a potem zostali drapnięci przez białokaskowców. Grozili wyrokami, zakazami stadionowymi itp. itd.

* Ciekawe jak się będzie czuł Rafał z Mikstatu siedzący obecnie na fotelu prezydenta Wrocławia. Tak się stara przymilić władzy, pitoli o przyjmowaniu Arabów, a tu na „jego” stadionie zawisł transparent „Chcemy repatrianta, nie imigranta”. No i wspomniane wyżej śpiewy chóralne na wszystkie trybuny.

* Przed meczem jeden z fanów Śląska twierdził, że stadion na Pilczycach będzie jedynym z wyższych klas rozgrywkowych, na których nie znajdzie się jakiś napis antyimigracyjny. Jakoś mu nie pasowało hasło „anty – imigracja” i sprzed czterech lat „Dutkiewicz 1947% poparcia”.

Lewakfuck2* Dla setki fanów Śląska mecz się nie skończył na stadionie. Po spotkaniu poszli sobie na wrocławski Rynek, gdzie właśnie się rozpoczynała pedalska impreza. Pod hasłem „my chcemy imigrantów” czy jakoś takim. Więcej o tym „wydarzeniu” znajdziecie na Fanie niebawem. Niezły numer wykręcili tam korwinowcy. Przeczytacie to padniecie ze śmiechu.

* Wracając do meczu. Interesująco się skończył eksperyment chodzącego o kulach trenera Jagiellonii Michała Probierza. Wpuścił dwóch świeżych piłkarzy, a pięć minut później zrobiło się 0-2.

* Ale jaja, chciałoby się powiedzieć. Przynajmniej do niedzieli Śląsk będzie miał na koncie tyle samo punktów co wicelider tabeli.

* Żeby nie było tak miło i fajnie. Przy straconym golu i kilka minut wcześniej obrona Śląska grała tak nieporadnie, że żal było na to patrzeć. Na szczęście się chłopaki otrząsnęli.

* Mamy kilka ciekawych fotek z tego meczu, lecz w związku z sytuacją z Rynku (opiszemy, opiszemy) pojawią się one później. Więcej w innym artykule odnoszącym się do tego spotkania (pojawi się na stronie w niedzielę rano).
RZ, BK, K, B, Janusz K

Ceneo
							</section>