Naród wnerwiony chyba na maksa na władzuchnę obecną, czego doświadczyłem osobiście, bo zdarzyła mi się rzecz niezwykła. Idąc do domu spostrzegłem świeżutkie banery PO. A że takowych w najbliższej okolicy nie ma, zatem postanowiłem doprowadzić swoje środowisko do stanu naturalnego. W tym celu grzecznie udałem się do domciu, skąd po kilkudziesięciu minutach, zaopatrzony w odpowiednie narzędzie wyszedłem zaprowadzić porządek. I tu zdziwko, nic już robić nie było trzeba. Ktoś już się zaopiekował rozwieszonymi zgubami.
Kiedyś komuna gnębiła ludzi za myślenie o wolnej Polsce. Ostatnie osiem lat partia ponoć wolnościowa opchnęła to wszystko, co się jej udało opędzlować. Za bezcen. W Polsce polskie zostały jeszcze kopalnie (też nie wszystkie), lasy, spółdzielnie mieszkaniowe, kulejąca służba zdrowia, koleje. Nie ma polskich banków, polskich mediów (no, tych trochę powstało, ale jest ich niewiele), polskich fabryk, polskich sklepów, polskich stoczni, polskich armatorów, polskich browarów, polskich operatorów telefonii komórkowej.
Mamy najdroższe na świecie stadiony, które budowali Niemcy, najdroższe autostrady, przy budowie których dziesiątki polskich podwykonawców nie dostało swoich pieniędzy. Polskie przedsiębiorstwa są sprzedawane obcym cwaniakim za takie pieniądze, jakie te przedsiębiorstwa mają na koncie…
Polska pod rządami PO to bagno, dlatego obowiązkiem Polaków jest wyrzucić tę formację do śmietnika.
Już w niedzielę wybory. Obowiązkiem kiboli też jest wysłać PO w kosmos za wojnę, jaką nam to ugrupowanie wytoczyło.
Niedziela 25 października jest dniem, w którym można się odegrać na wszystkich politycznych gnojkach żrących na obiad za nasze pieniądze ośmiorniczki w cenie pensji niejednego z nas.
Osobiście zagłosuję na PiS, a konkretnie na Przemysława Czarneckiego. Nie z miłości, lecz z czystej kalkulacji.
Korwin balansuje na krawędzi wejścia do sejmu. Wolę oddać głos na dobicie zdychającego gada jakim jest PO, niż na podszczypywanie go.
Kukiz, a raczej jego otoczenie jest dla mnie niewiarygodne. Mam przeczucie graniczące z pewnością, że „ludzie Kukiza”, w większości osoby z przypadku, po tym, jak się dostaną do sejmu, szybko znajdą się w innych ugrupowaniach. W tym niektórzy wlezą nawet do PO.
PiS, mimo swoich wad, jest nadzieją na to, że coś się w Polsce zmieni. Ostatnią nadzieją, że nienażartym ryjom zostanie odebrane koryto.
Zagłosuję na PiS, bo reszta to albo polityczny plankton (Braun czy Kongres Nowej Prawicy), albo smród owinięty w zielone (PSL), czerwone (Lewica, Razem) lub złote (Nowoczesna) papierki.
Roman Zieliński, fot. przegladsportowy.pl
Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl
