Po losowaniu I rundy eliminacyjnej Ligi Europy zaczął się lament, że trafiliśmy najgorzej jak mogliśmy. Po części fakt, słoweńskie Celje było drugie w kolejności na liście klubów nierozstawionych. Jednak bądźmy szczerzy, jeżeli nierozstawione Celje miałoby zagrozić Śląskowi, to by znaczyło, że faktycznie jesteśmy futbolowym zaściankiem.
Niewielkie Celje posiadające niewielki klub z niewielką frekwencją i nawet niewielkimi ambicjami raczej nie powinno stanowić wielkiej przeszkody dla klubu, który ma kilkakrotnie większą frekwencję.
Pierwszy mecz NK Celje – Śląsk początkowo zdawał się potwierdzać takie przypuszczenia, lecz naszą pewność zachwiało to, co się zaczęło dziać po przerwie. Gdyby nie dość przychylne oko arbitra, mógłby się to potoczyć niekorzystnie.
Mając nadzieję, że wykładnikiem faktycznych możliwości obu zespołów była pierwsza część meczu w Celje, czekamy bez większej nerwowości oczekiwali na kolejną rundę, w której przyjdzie się zmierzyć ze szwedzkim IFK Goeteborg.
Mecz rewanżowy I rundy eliminacyjnej LE Śląsk – Celje rozpocznie się w czwartek o godzinie 20:00. Po wygranej 1-0 WKS-u w Słowenii, każde zwycięstwo i każdy remis daje Śląskowi awans, który z naszego punktu widzenia stanowi normalność.
AP, fot. nk-celje.si
</section>
