* Po meczu z Piastem Gliwice łuski z oczu nie opadły tylko wiecznym optymistom. Porażka 1-2 w spotkaniu u siebie to jeszcze nic. Kluczowe dla odpowiedzi na pytanie w którym miejscu jest Śląsk było pierwsze 25 minut spotkania. Gdyby nie intuicyjne obrony Pawełka, gdyby nie niesamowity fart, gdyby goście mieli lepszych napastników, gdyby nie słupek, to spokojnie mogło być 0-3 i po zawodach. A nawet 0-5 i kompromitacja.
* Dla oka było to ładne widowisko. Pod obiema bramkami sporo się działo. Dla koneserów dobrego futbolu był to mecz z taką ilością błędów, że głowa może rozboleć.
* Od meczu z Piastem Gliwice flagi, które od lat są wywieszane na stadionie, będą każdorazowo przechodziły weryfikację. Można powiedzieć, że daliśmy sobie powchodzić na głowy i zostajemy objęci kontrolą permanentną.
* Od pewnego czasu naszym „ulubieńcem” jest Gecov. Bramka w Bielsku nie przysłania nam jego niesamowitego poświęcenia, jego niebagatelnych umiejętności, jego wspaniałych podań, jego fantastycznych odbiorów, jego nieziemskiej intuicji… No dobra, jeszcze ktoś nie wychwyci szydery.
* Wygraną swojej drużyny widziało około 280 kibiców Piasta Gliwice (na zdjęciu powyżej). My zwróciliśmy uwagę na ich flagę „trójkąt”.
* Goście biegali po sektorze. Kogoś tam wyganiali z sektora. O co poszło – nie mamy pojęcia. Sami to opiszą (jak zechcą).
* Druga połowa w wykonaniu Śląska była o niebo lepsza od pierwszej.
* Po meczu piłkarze usłyszeli, że mają szybciej biegać i bardziej chcieć. Według niektórych trochę za delikatnie zostało to ubrane w słowa.
* W sobotę szykuje się mały powrót na Oporowską. Rezerwy Śląska o godzinie 11:00 zmierzą się z rezerwami Miedzi Legnica. Ma być doping i zabawa, co ogłoszono wszem i wobec.
* Od katastrofy frekwencyjnej, jak zapowiadaliśmy, wybawiła nas młodzież. Sektor oprócz strefy buforowej „D” był wypełniony po brzegi. Dzięki 6 tysiącom zebranych w akcji zapełniania trybun można było podać frekwencję rzędu 11 444. Tym razem liczba nie razi w oczy podczas porównywania z rzeczywistością.
* Tym razem doping był całkiem niezły, jeśli chodzi o zaangażowanie i siłę głosu sektora „Oporowska’. Ale faktem jest, że stosunkowo nieźle wykorzystano potencjał sektora „D”. Przerzucanie się hasłem „Twierdza” – „Wrocław” tak się młodzieży spodobało, że część towarzystwa śpiewała to sobie podczas wychodzenia ze stadionu. Wcześniej, podczas meczu sektor „D” żył.
* Elementami z akcentem antyimigracyjnym były: przyśpiewka „Polak – Węgier dwa bratanki” oraz odpowiedni transparent. A także rozdanych kilka tysięcy ulotek zapraszających na demonstrację, jaka się odbędzie we Wrocławiu w niedzielę (16:30 początek pod Dworcem Głównym). Zabrakło przyśpiewek, oj zabrakło.
Co nie oznacza, że kar nie będzie. Mogą je nałożyć: za wspomniany transparent, za petardy, których kilka było i za flagę, której nie lubi UEFA. Oraz kij wie za co. Kary muszą być, bo piłkarscy działacze potrzebują pieniędzy.
* I to, od czego zaczęliśmy ten artykuł. Śląsk już na dobre zadomowił się w dolnej połówce tabeli. Jeśli komuś się wydaje, że prowadząc taką politykę personalną z jaką mamy do czynienia od pewnego czasu można się wywinąć od spadku, to niech się łudzi.
W sezonie 2015/16 jeszcze może się uda. Wcześniej czy później lecim, panie dziejku.
RZ, BK,
</section>
