38 tysięcy widzów na meczu o Puchar Polski Śląsk – Legia. Niemożliwe? Ależ to już było. Niestety, dwa lata temu podczas pierwszego spotkania finałowego.
Teraz możemy mieć nadzieję, że widzów będzie o połowę mniej. Nie, nie ma w tym przesady. By było o połowę mniej, to trzeba mieć nadzieję.
Na razie szczęście sprzyja, gdyż w poniedziałek wydawało się, że z frekwencją będzie tragedia. Napadał śnieg i natychmiast zrobiło się błoto po kostki – w taką pogodę nasze rozleniwione społeczeństwo niespecjalnie lubi się wychylać z domu. Jednak błocko szybko wyschło, teraz jest już sucho, można się łudzić, że wygodni uznają to za okoliczność umożliwiającą im wyjście z domu.
Mistrzowie wszechświata i okolic po tym, jak się dowiedzieli, iż oba mecze z Ajaksem zostaną rozegrane bez publiki, zapałali chęcią przyjazdu do Wrocławia w większej ilości, niż to deklarował w komentarzu na Fanie jeden z Czytelników.
Jednak mimo wszystko jakichś niewyobrażalnych tłumów w tłusty czwartek na trybunach spodziewać się nie ma co. Choć na pewno będzie lepiej niż na grudniowych potyczkach kończących pierwszą rundę rozgrywek ligowych. Dla przypomnienia – na meczu z Pogonią mieliśmy frekwencję 8 297 widzów, natomiast na spotkaniu z GKS-em Bełchatów pojawiło się 7 351 obserwatorów.
Początek pierwszego, ćwierćfinałowego meczu o Puchar Polski Śląsk – Legia w czwartek 12 lutego o godzinie 20:00.
RZ, AP
</section>