W 2012 roku Śląsk mógł z klubu renomowanego na polskim rynku stać się klubem naprawdę silnym. Jak? Ano bardzo prosto. Mógł wejść do Ligi Mistrzów. To by wrocławski klub ustawiło finansowo na długo. Gra w fazie grupowej LM to nie tylko nobilitacja czysto sportowa. To również niebagatelny zastrzyk gotówki.
Sceptycy stwierdzą, że wejście do LM było niemożliwe, bo po Helsingborgu i tak czekał nas jeszcze jeden rywal (tak dla przypomnienia – Szwedzi grali z Celtikem Glasgow i odpadli).
Nawet jeśli po ewentualnym wyeliminowaniu Helsingborga Śląsk by nie przeskoczył kolejnej poprzeczki, to i tak znalazłby się w gronie drużyn występujących w fazie grupowej Ligi Europy. A to także zastrzyk finansowy dla klubu. Nie tak wielki, jak w przypadku LM, ale taki, którego lekceważyć nie można.
Niestety, ówczesny trener wizję tego jakim klubem powinien być Śląsk miał gdzieś. I potraktował mecze eliminacyjne do rozgrywek europejskich jako sparingi przed sezonem ligowym. Z jakim efektem? Takim, że trenera się trzeba było szybciutko pozbyć, bo groziła katastrofa.
Powtórka po trzech latach?
Miejmy nadzieję, że wypowiedź Tadeusza Pawłowskiego po zakończeniu sezonu 2014/15 o tym, że potraktuje mecze eliminacji do LE jako sparingi była stwierdzeniem faktu, że w tym roku w Polsce będzie bardzo krótka przerwa letnia. A dla zespołów Śląska i Jagiellonii, które do gry o LE wkraczają w pierwszej rundzie rozgrywek przedwstępnych po okresie urlopowym naprawdę nie ma kiedy grać treningowo. I że Pawłowski tak właśnie rozumie swoje słowa.
Jak do LE?
Niestety, by dostać się do gier grupowych Ligi Europy Śląsk musi okazać się lepszym od czterech rywali. Terminy tych spotkań:
I r. el. – 2 i 9 lipca (rywal NK Celje)
II r. el. – 16 i 23 lipca (ewentualny rywal IFK Goeteborg)
III r. el. – 30 lipca i 6 sierpnia (losowanie 17 lipca)
IV r. el. – 20 i 27 sierpnia (losowanie 7 sierpnia)
Czy Śląsk ma szansę na przebrnięcie tych eliminacji? Bądźmy szczerzy – niewielkie. Ale jak się nie próbuje, jak się odpuszcza, to tych szans nie ma wcale. Jak mecze ze Słoweńcami (a być może i ze Szwedami) potraktujemy jak sparingi, to nie stwarzamy sobie szans na cokolwiek lepszego, niż marna egzystencja.
Roman Zieliński fot.photoblog.pl
Pierwszy mecz I rundy eliminacyjnej do Ligi Europy Śląsk rozegra w najbliższy czwartek o godzinie 20:00 w słoweńskim Celje.
</section>