Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Nie będzie deja vu

dejavuMecz w Krakowie pokaże, czy w obecnym sezonie będziemy się ekscytować walką o puchary, czy cieszyć z tego, że pierwsza ósemka jest prawie w zasięgu ręki. Na razie, biorąc dane z występu w ćwierćfinale Pucharu Polski, można założyć, że skoro na tle powszechnie uważanej za murowanego kandydata do tytułu Legii było naprawdę nieźle, to dajmy sobie szansę swobodnego myślenia o satysfakcjonującym kibiców celu.
Drugim elementem poprawiającym nastroje jest fakt, że niemal cała góra tabeli pokazała się w dotychczasowych pojedynkach z niezbyt ciekawej strony. Wisła na tle Lechii – dramat. Amika w Szczecinie tylko fartowi może dedykować fakt zdobycia choćby punktu. No i na pewno punkty straci ktoś z duetu Legia – Jagiellonia. Bo grają między sobą.
Oczywiście to, że inni grają dla Śląska nie oznacza, że sam Śląsk zagra dla siebie. Stąd pierwsze zdanie tego artykułu.
Tu był początek nowego Śląska
Co ciekawe, to właśnie meczem w Krakowie z Cracovią, niemal dokładnie przed rokiem, drużyna Śląska zaczęła marsz ku zmianom. Zmianom mentalności, zmianom personalnym, zmianom w finansowaniu drużyny. 2 marca na tym samym stadionie Śląsk pokonał Cracovię 1-0, co było ponownym debiutem Tadeusza Pawłowskiego w roli szkoleniowca WKS-u.
„Tamten” Śląsk zagrał w składzie: Kelemen, Ostrowski, Grodzicki, Kokoszka, Dudu, Patejuk, (Zieliński), Hateley, Stevanović (Socha), Machaj (Droppa), Pich. M.Paixao. W czwartek czternastka Śląska wyglądała następująco: Pawełek, Zieliński, Celeban, Pawelec, Dudu, F.Paixao, Hołota, Hateley (Danielewicz), Grajcar (Ostrowski), Pich (Droppa), M.Paixao.
Zatem nie ma już Kelemena, Grodzickiego, Kokoszki, Patejuka, Stevanovića, Sochy, znaleźli się za to Pawełek, Celeban, Pawelec, F.Paixao, Hołota, Danielewicz, Grajcar.
No i nie ma Mili, ówczesnego szefa kompanii rozrywkowej, którego co prawda nie było w Krakowie przed rokiem, lecz duchem był w zespole. Bo po powrocie do Wrocławia i tak trzeba było coś robić.
Zatem dziś na murawie nie będzie jakiegoś deja vu. Na boisko wyjdzie zupełnie inny zespół Śląska. Odmieniony tak personalnie jak i mentalnie.
Kibicowsko: zarówno przed rokiem był komplet na sektorze gości, tak jak i będzie dziś (nie zakładając sytuacji nadzwyczajnych). A cała frekwencja marcowej potyczki wyniosła 7 652. Czy i w tym przypadku będzie podobnie – odpowiedź już za kilka godzin.
RZ, AP, fot. psychologia.wieszjak.polki.pl

				</section>