Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Mecz ostatniej nadziei

plakatttW Gliwicach stawką już nie będzie pierwsza ósemka, bowiem rezultaty w innych spotkaniach pokazują, że poprzeczka ustawiona przez trenera Pawłowskiego znajduje się na odpowiednim, 40-punktowym pułapie. A tyle Śląsk już ma. Nawet spokój Śląska nie będzie ewentualną zdobyczą z Gliwic. W tym meczu chodzi o coś innego. To ostatni moment, w którym można jeszcze grać o poważniejszą stawkę. Ale by walka o puchary była wciąż aktualna, najzwyczajniej trzeba zwyciężyć. Tylko komplet punktów daje jakiekolwiek szanse na cokolwiek więcej, niż przeciętność.

Gdy na łamach Fana twierdziliśmy, że Śląsk fantastycznie wykorzystał jesienią szansę, jaką dał nam terminarz, naraziliśmy się wielu Czytelnikom. Dla przypomnienia: tak się jesienią złożyło, że u siebie graliśmy z zespołami robiącymi za leszczy. Z wyjątkiem Amiki. I generalnie na tych leszczach u siebie zrobiony został niemal komplet punktów. Oprócz Cracovii i Pogoni, gdzie Śląsk zaliczył remisy. Niestety, zgodnie z logiką – wiosną z tymi leszczami Śląsk już musiał grać na wyjazdach. A u siebie gościliśmy zespoły sklasyfikowane wyżej. I nastąpiła zamiana rezultatów. Remisy u leszczy, a z lepszymi u siebie wygranych już nie odnotowaliśmy. Ponadto mieliśmy farta, że z Zawiszą oba spotkania rozegraliśmy w roku 2014. Teraz byłoby dużo trudniej.

Niestety, zakładając, że nie tylko będziemy w górnej ósemce, lecz nawet w pierwszej czwórce, to i tak mecze jakie nam zostały do rozegrania u siebie, to Lechia i Wisła w fazie wali o małe punkty, oraz cztery inne, ale na pewno nie z piłkarskimi gamoniami, którzy będą giercować w dolnej połówce. Zatem u siebie leszczy już nie zobaczymy. Na wyjazdach zostały nam Gliwice i Poznań, oraz (wciąż zakładamy pierwszą czwórkę po 30 seriach spotkań) trzy dość trudne boiska.

Mecz w Gliwicach jest ostatnim, w którym Śląsk robi za faworyta. A przynajmniej – powinien za niego robić. Jeśli takiego meczu nie uda się wygrać, to w jaki sposób mamy się domagać pełnej puli w kolejnych pojedynkach?

Na razie wiadome jest jedno, że niezależnie od rezultatu finału Pucharu Polski, do rozgrywek europejskich zakwalifikuje się 3. i 4. drużyna ligi. (Teoretycznie Amika może się nie znaleźć na pozycjach 1-4 i nie zdobyć PP – jak ktoś tak obstawia, chętnie przyjmę zakłady). Zatem jeśli to ma być sezon z tych, które Śląskowi cokolwiek dały, trzeba walczyć o pierwszą czwórkę na zakończenie rozgrywek.

Jednak nie mam pewności, że taki jest także cel „szefostwa” klubu.

Roman Zieliński

				</section>