Cisza w eterze. Media dolnośląskie powinny drążyć temat, tymczasem nie ma w nich ani słowa. Arabski terrorysta polityczny udający kamerzystę pokazał na trybunach hali w Katarze przed meczem o medal mistrzostw świata w piłce ręcznej pyszczek prezydenta Wrocławia. I jego osobistej obstawy w postaci żony.
Z mediów głównego nurtu tylko niemiecko-żydowski „Fakt” postawił pytanie: „a za czyje pieniądze się Dutkiewicz bawił u Arabów?”
– Prezydent wyleciał na Półwysep Arabski w czwartek. Wszystkie koszty związane z przelotem, zakwaterowaniem i pobytem w Katarze pokrywa Związek Piłki Ręcznej w Polsce – tłumaczy Arkadiusz Filipowski, rzecznik prezydenta. Który w dalszym ciągu podpowiada, że za rok w Polsce odbędą się mistrzostwa Europy. W tym również we Wrocławiu.
Nam natychmiast nasuwają się pytania kolejne:
1. Co mają mistrzostwa świata do mistrzostw Europy?
2. Czy małżonka była również służbowo?
3. Jakie funkcje pełni owa białogłowa?
4. Ile dni trwał ów pobyt (jeśli nie kolidowało to z czasem pracy, czyli wylot w piątek po południu, powrót w nocy z niedzieli na poniedziałek – to nie ma pytania). No, chyba, ze prezydent „moje miasto” Dutkiewicz jest teraz na urlopie. Wtedy też nie było pytania.
5. Jakie zobowiązania będzie miał Wrocław wobec Związku Piłki Ręcznej w Polsce z uwagi na opłacenie egzotycznej podróży prezia?
Tych pytań pewnie będzie więcej, wszakże Wasze uwagi potrafią zaskoczyć wszystkich.
Po przeczytaniu tekstu w „Fakcie” zastanawia także coś innego. Otóż Dutkiewicza tłumaczy wrocławski magistrat również tym, że do Kataru polecieli także prezydenci innych miast, w których mają się odbywać przyszłoroczne ME.
Przypomina się tłumaczenie głupiego Jasia: „inni kradli, to ja też skubnąłem”.
Roman Zieliński, fot. moto.onet.pl
</section>