No to mamy odpowiedź na jedno z pytań. To już jest koniec trenera Pawłowskiego z tym zespołem Śląska. On z tą drużyną już nic nie jest w stanie zrobić. Choć trenerem jest dobrym, to z tym składem nie uzyska już nic. Drużyna po stracie pierwszej bramki w meczu z Cracovią pokazała, że ma wszystko w d… Skończyła się gra, zaczęło się pozoranctwo.
Uśmiech politowania brał, gdy słyszało się w przerwie wypowiedź Dankowskiego, który mówił o zaciskaniu zębów i grze na tysiąc procent w drugiej części gry. Biedak mówił o sobie. Reszta drużyny miała to gdzieś.
Występ Bartkowiaka powinien zamknąć gęby tym wszystkim, którzy się naśmiewają z młodych. Bartkowiak zrobił rzecz niewykonalną. Na kilkanaście minut tchnął w ten upadły moralnie zespół ducha. Kto kiedykolwiek zastanawiał się nad sytuacją gracza, który jest wpuszczany przy stanie 0-4, ten wie o czym mowa. A w tym przypadku mówimy o zawodniku, który ledwie raz wyszedł w podstawowym składzie i dokonał tego, czego nie rafili zrobić znacznie starsi i znacznie bardziej doświadczeni grajkowie.
Bartkowiak, Dankowski to jest przyszłość tego klubu. A nie Dudusie, Flavia, Gecovy, Ostrowskie, którym dosłownie wszystko zwisa.
I teraz mamy dwa wyjścia. Albo zmieniamy szkoleniowca, albo zmieniamy zespół.
Zespołu nie zmienimy, bo nie mamy sponsora z taką kasą. Zostaje ostatnie wyjście, by jeszcze jesienią nałapać trochę punktów, które będą potrzebne do utrzymania się w lidze.
* Mecz z Cracovią Śląsk przerżnął 1-4 (0-4). Zwłaszcza rezultat i gra do przerwy robi wrażenie. Ale co tam, :”nic się nie stało, o Śląsku nic się nie stało”. Tak się kończy głaskanie leni.
* Kibice z brzydszej części Krakowa są lekko upośledzeni. Jeszcze się mecz nie zaczął, a już leciały bluzgi na Śląsk. Później zresztą nie było lepiej. Żeby sytuacja była w 100% jasna – fanów Śląska na trybunach nie było. Nawet KKN się tym razem na mecz nie wybrał.
* Jedyna pozytywna rzecz, którą można powiedzieć o kibicach gospodarzy, to wywieszenie biało-czerwonego transparentu o marszu na 11 listopada.
* Trzeba czytać Fana. Raptem wczoraj pisaliśmy o tym, że w Cracovii gole strzelają Rakels i Cetnarski. I że możemy liczyć jedynie na szczęście. No i gole strzelili Rakels i Cetnarski, a szczęście się zerwało, to i wynik katastroficzny.
* Teraz Śląsk czeka łatwy i przyjemny pojedynek z Legią na Łazienkowskiej. 3 punkty pewne.
RZ, F-M, M, fot. polimaty.pl
